Nie milkną echa ataku na gazowiec Arctic Metagaz. W mediach społecznościowych pojawiły się właśnie nowe zdjęcia pokazujące efekt tej tajemniczej operacji, do której nikt na razie się nie przyznał. Na zdjęciach uwagę zwraca głównie ogromna, ok. 15-metrowa wyrwa w kadłubie statku, który należy do rosyjskiej floty cieni zajmującej się nielegalnym transportem rosyjskiej ropy naftowej i gazu.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Obecnie nie wiadomo, co dokładnie wytworzyło tak ogromną wyrwę w kadłubie statku. Według Rosjan, jest to efekt ukraińskiego ataku za pomocą drona kamikadze, który miał być przeprowadzony z wybrzeża Libii. Kijów jak na razie milczy i w żaden sposób nie odniósł się do zarzutów Moskwy.
- Co to za statek Arctic Metagaz?
- Jaka jest przyczyna wyrwy w kadłubie statku?
- Kto według Rosjan zaatakował gazowiec?
- Dlaczego Ukraina milczy w tej sprawie?
Ukraina ma czym straszyć
Rosja jak na razie nie przedstawiła żadnych dowodów na to, że gazowiec został zaatakowany przez ukraińskie siły specjalne, natomiast jeśli faktycznie mówimy tu o celowym uderzeniu, to Ukraina rzeczywiście wydaje się głównym podejrzanym. Ukraińska armia dysponuje chyba najgroźniejszą flotą morskich dronów kamikadze na świecie, co pokazała ich działalność przeciwko Rosji na Morzu Czarnym i tego typu operacja na pewno jest w granicach możliwości ukraińskiego wywiadu.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy
Nowa generacja ukraińskich dronów Sea Baby jest jeszcze bardziej zabójcza
W arsenale Kijowa znajdziemy różnorodne morskie drony kamikadze. Na tej liście jest np. Mariczka, czyli gigantyczne, „podwodne monstrum” o długości 6 metrów, natomiast w tym przypadku bardziej prawdopodobne wydaje się użycie nawodnego, zdalnie sterowanego drona z ładunkiem wybuchowym. Ukraina cały czas rozwija także możliwości tego typu konstrukcji i jeśli rzeczywiście to ona stoi za atakiem na statek rosyjskiej floty cieni, właśnie pokazała Moskwie, że jej statki nie są bezpieczne nawet setki kilometrów od Morza Czarnego.