W pierwszym treningu Formuły 1 przed GP Australii nie było mocnych na Ferrari. Kierowcy włoskiej ekipy mieli pół sekundy przewagi nad resztą stawki. Jednak z padoku docierały sugestie, że Mercedes w porannej sesji nie zaprezentował pełni mocy swoich jednostek napędowych. Potwierdziły to popołudniowe przejazdy na torze Albert Park w Melbourne.
Drugi trening padł bowiem łupem Oscara Piastriego. Kierowca McLarena, korzystając z jednostki napędowej niemieckiego producenta, osiągnął czas 1:19.729. Za nim sklasyfikowani zostali kierowcy fabrycznego zespołu Mercedesa – Andrea Kimi Antonelli oraz George Russell. Ich straty do Piastriego wyniosły 0,214 s oraz 0,320 s.
ZOBACZ WIDEO: Artiom Łaguta nie chciał czekać na Polonię. Kulisy numeru startowego w Sparcie
W popołudniowej sesji Lewis Hamilton był najszybszym kierowcą w szeregach Ferrari, nieznacznie wyprzedzając Charlesa Leclerca. Dopiero szósty rezultat osiągnął Max Verstappen. Holender stracił aż 0,637 s do najszybszego kierowcy w tym treningu.
Podczas drugiego treningu F1 w Melbourne dało się zauważyć, że kierowcy podkręcili tempo, co przejawiało się licznymi wyjazdami w żwir. Przygody poza torem zaliczyli m.in. Russell, Verstappen, Hamilton i Leclerc.
Pojawiły się też problemy mechaniczne. Standardem są już kłopoty Astona Martina, który ze względu na awaryjną jednostkę napędową Hondy limituje wyjazdy na tor w Melbourne. Dlatego Fernando Alonso i Lance Stroll pokonali ledwie parę „kółek”. Mierzonego czasu okrążenia nie uzyskał też Sergio Perez z Cadillaka.
F1 – GP Australii – 2. trening – wyniki: