Skoczkowie narciarscy tym razem przenieśli się do Finlandii, gdzie zaplanowano dwa konkursy indywidualne Pucharu Świata oraz jedne zawody duetów. Co jednak niecodzienne, już jakiś czas temu ogłoszono, że w piątek odbędzie się wyłącznie jedna seria konkursowa. A to dlatego, że w Lahti równocześnie rozgrywane są wydarzenia w innych dyscyplinach i terminarz po prostu nie pozwolił na odbycie się dwóch rund.
Na starcie stanęło sześciu Polaków – Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Maciej Kot oraz Kacper Tomasiak, który w czwartek został indywidualnym wicemistrzem świata juniorów w Lillehammer. Szybko jednakże się przemieścił i choć w porannym treningu nie wystąpił, to w konkursie już tak. Podobnie zresztą było z Kotem.
ZOBACZ WIDEO: „Zrobiłbyś to?”. Jędrzejczyk pokazała nagranie z krańca świata
W nim najlepszym z Biało-Czerwonych był Kamil Stoch, który skoczył 120 metrów i zajął 16. miejsce. 17. był Piotr Żyła (119,5 metra), 23. Paweł Wąsek (117 metrów), a 44. Dawid Kubacki (106,5 metra). Wygrał Domen Prevc (128,5 metra), drugą lokatę zajął Daniel Tschofenig (127,5 metra), a trzecią Jan Hoerl (125 metrów) (więcej TUTAJ).
Ostatni ze wspomnianych Polaków tym razem spisał się trochę lepiej, gdyż uzyskał 111,5 metrów. 100 centymetrów dalej poleciał Maciej Kot, ale miał trochę korzystniejsze warunki, dlatego został sklasyfikowany tuż za mistrzem świata z Seefeld. Nie zmienia to jednakże faktu, że obaj nie zdołali wywalczyć punktów Pucharu Świata.
Co gorsze, nie byli to najsłabsi nasi reprezentanci. Na 106. metrze wylądował Paweł Wąsek, a jeszcze osiem metrów bliżej zrobił to Piotr Żyła. W przypadku jednego i drugiego już po wyjściu z progu było widać, że będzie to mizerna próba. Ten pierwszy ostatecznie znalazł się w szóstej, a drugi w siódmej dziesiątce.
Honoru naszej kadry musieli bronić Kamil Stoch oraz Kacper Tomasiak. Na szczęście tej misji podołali, chociaż występ trzykrotnego medalisty Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 do udanych na pewno zaliczyć nie można. 19-latek uzyskał tylko 112 metrów, ale całkiem sporo bonifikata punktowa za wiatr w porównaniu do pozostałych skoczków pozwoliła zająć 24. miejsce.
W tej sytuacji, podobnie jak w treningu, najlepszym z Biało-Czerwonych był trzykrotny indywidualny mistrz olimpijski, choć i tak nie zaprezentował się specjalnie rewelacyjnie. 38-latek skoczył 117,5 metra i uplasował na 10. pozycji. To jednocześnie jego najlepszy rezultat w sezonie 2025/2026 i najlepszy od blisko trzech lat.
Wygrał za to, bez niespodzianki, Domen Prevc. Co więcej, zrobił to po raz siódmy z rzędu, jako pierwszy skoczek narciarski w historii. Zapewnił sobie także Kryształową Kulę. Słoweniec wylądował na 129. metrze i drugiego Philippa Raimunda (122,5 metra) wyprzedził o 9,5 punktu. Trzecią lokatę zajął Daniel Tschofenig, autor 124,5 metra.
Prevc skompletował także tzw. wielki szlem skoków narciarskich. A do dlatego, że posiada on indywidualnie złoty medal igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i mistrzostw świata w lotach. Dodatkowo tryumfował w klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni oraz Pucharu Świata.
AKTUALIZACJA 15:50
Domen Prevc po konkursie został zdyskwalifikowany za zbyt długie narty. To oznacza, że ostatecznym tryumfatorem zawodów został Raimund. Na podium stanęli jeszcze Tschofenig oraz Vladimir Zografski, co jest najlepszym wynikiem Bułgara w karierze.
Harmonogram PŚ w Lahti:
Sobota, 07.03.2026
15:30 – Kwalifikacje
17:00 – Konkurs indywidualny
Niedziela, 08.03.2026
14:00 – Seria próbna
15:00 – Konkurs duetów
Portal WP SportoweFakty przeprowadzi relację tekstową „live” ze wszystkich serii.
Wyniki konkursu indywidualnego w Lahti: