Polka wraz z partnerem wybrała się na wakacje na Sri Lankę. Mieli wracać w sobotę 28 lutego przez Dubaj, po ośmiu dniach urlopu. Przez eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie utknęli daleko od Polski w oczekiwaniu na powrót do domu.
Jak Alicja wróciła ze Sri Lanki?
Ile kosztował lot Alicji do Maskatu?
Co Alicja mówi o lotach do Dubaju?
Jak wyglądał powrót Alicji do Polski?
— Pierwotnie powinniśmy wylecieć z Colombo 28.02, pobyć 2 dni w Dubaju i do Warszawy ruszyć 3.03. Finalnie na Sri lance przedłużyliśmy pobyt o 3 dni. Z Colombo wylecieliśmy 3.03 nad ranem, a z Dubaju do Warszawy w czwartek 5.03 — opowiada dziennikarzom Onetu. W Polsce wylądowali ok. godz. 12.20.
Polacy wrócili do Warszawy na własną rękę. „Do Maskatu za 752 dol.”
Jak im się to udało? Po pierwsze Polacy podzielili sobie powrót na dwie części — ze Sri Lanki do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a później dopiero do kraju. Mieli taką możliwość, bo w Dubaju mieszka ich syn, pilot.
— Liniami SalamAir polecieliśmy 3.03 z Kolombo o godz. 4.50 do Maskatu. W Omanie lądowaliśmy o 7.15 — mówi. Tutaj mogli liczyć na pomoc ze strony znajomego Omańczyka, który mówi po polski. — Dzięki zorganizowaniu 5-godzinnego przejazdu, znaleźliśmy się w Dubaju pod wskazanym adresem — dodaje.
Lot SalamAir z Kolombo do Maskatuwww.flightradar24.com
Później pozostało im przebukowanie biletu Emirates i lot do Warszawy. Warto jednak dodać, że para mogła skorzystać z biletów pracowniczych/dla rodziny ze względu na to, że ich syn jest pilotem Emirates. Ponadto byli przygotowani na lot za kilka dni liniami flydubai.
— Mój lot z Kolombo do Maskatu kosztował ok. 752 dol. (ok. 2800 zł) za dwie osoby. Przejazd do Dubaju ze znajomym Omańczykiem kosztował 250 dol. (ok. 920 zł) za dwie osoby. A bilet do Warszawy to bilet pracowniczy. Dodatkowo wykupiliśmy bilet na flydubai na 8.03 za 8400 zł za dwie osoby. Z nich jednak zrezygnowaliśmy i zostały wymienione na vouchery — relacjonuje.
Alicja przyznała też, że obecnie „do Dubaju i z Dubaju latają samoloty, ale w mniejszym natężeniu” niż przed eskalacją konfliktu.
A jak wyglądał sam lot? — W samolocie Emirates pozostały właściwie wolne miejsca w klasie biznes — opowiada. — Wszystko odbyło się zupełnie normalnie, tylko długo czekaliśmy w kolejce do sprawdzenia kart pokładowych. O tym, że lot się odbędzie, mieliśmy informację w aplikacji. Na pokładzie było jak zwykle bardzo przyjemnie — podsumowuje.
Lot Emirates z Dubaju do Warszawywww.flightradar24.com
Przypominamy, że na pomoc Polakom, którzy utknęli za granicą, ruszyły PLL LOT. Pierwszy samolot przewoźnika, który we współpracy z biurami podróży postanowił zorganizować przedsięwzięcie, wyleciał z Warszawy w kierunku Sri Lanki i Malediwów w czwartek 5 marca ok. godz. 20. Jego powrót z rodakami na pokładzie planowany jest na piątek 6 marca wieczorem. Kolejny rejs zaplanowany został na 10 marca.