Sobotni trening Formuły 1 przed GP Australii rozpoczął się ze sporym opóźnieniem ze względu na konieczność naprawy band toru Albert Park po wypadku we wcześniejszym wyścigu Formuły 3. Ostateczne kierowcy opuścili swoje garaże aż 20 minut później, niż pierwotnie planowano.
Już na początku sesji wirtualną neutralizację sprowokował Carlos Sainz, który zatrzymał samochód Williamsa na wjeździe do pit-lane. Jako że Hiszpan ostatecznie musiał opuścić kokpit, to sędziowie nie mieli wyjścia i wywiesili czerwoną flagę. Na szczęście przerwa w treningu nie potrwała długo.
ZOBACZ WIDEO: Od tego może zależeć wynik Motoru. Finał znowu nie dla Sparty?!
Kolejną czerwoną flagę mieliśmy już w ostatnich minutach sesji, gdy poważny błąd zanotował Andrea Kimi Antonelli. Młody kierowca Mercedesa agresywnie najechał na krawężniki w drugim zakręcie, po czym stracił panowanie nad samochodem. 19-latek uderzył w bandy przy sporej prędkości, rozbijając maszynę na drobne kawałki.
Funkcyjni potrzebowali sporo czasu, aby posprzątać tor po przygodzie Antonellego. Mercedes ma natomiast ból głowy, bo odbudowanie bolidu młodej gwiazdy przed kwalifikacjami nie będzie zadaniem łatwym.
Gdy doszło do wypadku kierowcy Mercedesa, na czele tabeli z czasami znajdowali się reprezentanci Ferrari – Charles Leclerc i Lewis Hamilton. Jednak po wznowieniu sesji świetne „kółko” pojechał George Russell. Lider niemieckiego zespołu zapisał przy swoim nazwisku czas 1:19.053. Brytyjczyk był aż o 0,616 s lepszy od Hamiltona i jest zdecydowanym faworytem kwalifikacji.
F1 – GP Australii – 3. trening – wyniki: