Kiedy w połowie lutego Real po dłuższym czasie został liderem La Ligi wydawało się, że walka o mistrzostwo Hiszpanii nabierze rumieńców. Tymczasem dwie porażki z rzędu sprawiły, że FC Barcelona dość szybko odjechała ekipie z Madrytu na cztery punkty.
Na mecz 27. kolejki w Vigo z Celtą Królewscy wyszli z dużą presją. Nie mogli się potknąć, a we wszystkim nie pomagał fakt, że ich kadrowa sytuacja nie była łatwa. Goście problem mogli mieć już od 6. minuty, kiedy płaski strzał z pola karnego oddał Borja Iglesias. Thibaut Courtois uratował Real.
Podopieczni Alvaro Arbeloi jednak dość szybko poukładali grę i zaczęli poważniej zagrażać Celcie. W 10. minucie Vinicius Junior uciekł obronie gospodarzy i w sytuacji sam na sam płaskim strzałem trafił w słupek. Chwilę później tuż obok bramki przymierzył Federico Valverde.
Gol padł w 11. minucie. Po rzucie rożnym Trent Alexander-Arnold zagrał do Aureliena Tchouameniego, który strzałem od słupka pokonał bramkarza gospodarzy.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: pożar podczas słynnych derbów. Strażacy próbowali opanować żywioł
Prowadząc Real dominował, Celta nie była w stanie zbyt wiele zdziałać. Wydawało się, że kolejne gole dla gości są kwestią czasu. Tymczasem w 25. minucie niespodziewanie był remis. Williot Swedberg z lewej strony pola karnego zagrał do Borjy Iglesiasa, a ten płaskim strzałem pokonał bramkarza Królewskich.
Wyrównujący gol zmienił obraz gry. Real przestał zagrażać miejscowym. To Celta powinna do przerwy prowadzić. W 40. minucie niecelnie przymierzył Jutgla. Pięć minut później strzał z pola karnego Swedberga odbił Courtois.
W 2. części Królewscy przejęli inicjatywę, ale nie byli w stanie przełożyć jej na stwarzane szanse bramkowe. Skupiona na defensywie Celta sporadycznie przenosiła się pod pole karne gości.
Wydawało się, że w 71. minucie Królewskim się poszczęści. Sędzia został wezwany do monitora. Bezmyślnie we własnym polu karnym zagrał ręką Ferran Jutgla. Arbiter po analizach uznał, że wcześniej doszło do faulu w ataku
Goście atakowali, ale niewiele potrafili zdziałać. To gospodarze w 87. minucie powinni zadać cios na wagę trzech punktów, kiedy kontra Celty zakończona strzałem w słupek Iago Aspasa.
Królewscy trafili w ostatniej akcji meczu. W piątej minucie doliczonego czasu Federico Valverde dopadł do bezpańskiej piłki i uderzył z dystansu. Piłka odbiła się od Marcosa Alonso i myląc bramkarza wpadła w okienko. Kilkadziesiąt sekund później sędzia zakończył mecz.
Celta Vigo – Real Madryt 1:2 (1:1)
0:1 – Aurelien Tchouameni 11′
1:1 – Borja Iglesias 25′
1:2 – Federico Valverde 90+5′
Składy:
Celta Vigo: Ionut Radu – Javi Rodriguez, Carl Starfelt, Marcos Alonso – Oscar Mingueza (83′ Iago Aspas), Miguel Roman, Ilaix Moriba (90+1′ Matias Vecino), Sergio Carreira – Ferran Jutgla (69′ Hugo Alvarez), Borja Iglesias (69′ Jones El-Abdellaoui), Williot Swedberg (69′ Fer Lopez).
Real Madryt: Thibaut Courtois – Trent Alexander-Arnold, Raul Asencio, Antonio Ruediger, Ferland Mendy – Federico Valverde, Aurelien Tchouameni, Thiago Pitarch (90′ Manuel Angel) – Arda Guler (65′ Cesar Palacios), Brahim Diaz (77′ Gonzalo Garcia), Vinicius Junior.
Żółte kartki: Iglesias (Celta) oraz Tchouameni, Asencio (Real).
Sędzia: Isidro Diaz.