W nocy z piątku na sobotę Rosja przeprowadziła kolejny zmasowany atak na Ukrainę, wykorzystując zarówno drony, jak i rakiety balistyczne. Jak podaje „Ukraińska Prawda”, powołując się na informacje od dowódców Sił Powietrznych i Sił Zbrojnych Ukrainy oraz merów Kijowa i Charkowa, w wyniku ostrzału wieżowca w Charkowie odnaleziono ciała ośmiu osób
Ile ofiar śmiertelnych jest w Charkowie?
Co obecnie dzieje się na miejscu ataku?
Jakie działania podjęło polskie wojsko?
Czy w gruzach mogą być jeszcze ludzie?
Pod gruzami wciąż mogą znajdować się ludzie. Akcja poszukiwawczo-ratownicza trwa. „W miejscu ostrzału znaleziono ciało 13-letniej dziewczynki (…) Mamy informacje o kolejnym zabitym dziecku w Charkowie. Spod gruzów wydobyto ciało chłopca. (…) trwają poszukiwania” — napisał w komunikatorze Telegram Ołeh Syniehubow, szef wojskowej administracji obwodu charkowskiego na wschodzie Ukrainy.
Polska poderwała myśliwce
Z powodu rosyjskiego ataku polskie wojsko poderwało myśliwce. „Uwaga. W związku z atakami rakietowymi Federacji Rosyjskiej, wykonującej uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie wojskowego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej” — podało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Około godz. 5 alarm został odwołany. „Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej” — czytamy w komunikacie.