Zdaniem 33-letniego polityka produkcja Murphy’ego, choć inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, jest całkowicie oderwana od rzeczywistości. — Chciałbym tylko, aby osoby oglądające ten serial miały w pamięci jedną literę: wielkie F jak fikcja. Ten facet nie ma pojęcia, o czym mówi, a zarabia ogromne pieniądze na groteskowym przedstawieniu czyjegoś życia — wścieka się w rozmowie z CBS News.

Siostrzeniec Kennedy’ego Jr. dostrzega w „Love Story” odbicie szerszego problemu — powrotu medialnego zainteresowania słynną familią i jej tragediami.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie są główne zarzuty Jacka Schlossberga wobec serialu?

Co sądzą twórcy o reakcji Jacka Schlossberga?

Kiedy miała miejsce katastrofa lotnicza JFK Jr. i Carolyn Bessette?

Jakie tematy porusza serial 'Love Story’?

— W ciągu ostatnich 2-3 lat, częściowo za sprawą Roberta F. Kennedy’ego Jr., ale też dlatego, że Donald Trump wykorzystuje JFK jako worek treningowy, choćby przez nadanie Kennedy Center jego imienia, prowadzenie fałszywego śledztwa w sprawie zamachu czy likwidowanie wszystkich programów, o które walczył, teraz wokół rodziny Kennedych, mojej rodziny, krąży masa dezinformacji i przekłamań, w czasie, gdy naprawdę nie możemy pozwolić sobie na dodatkowe zamieszanie — ocenia ostro.

Kandydat do Kongresu apeluje o przesunięcie uwagi na sprawy naprawdę istotne. — Musimy całą naszą energię włożyć w to, by próbować coś naprawić — podkreśla. — Jeśli Ryan Murphy naprawdę tak bardzo troszczy się o rodzinę Kennedych, o mojego wuja Johna, może spróbowałby zrobić coś, by odsunąć Trumpa od władzy.

Już latem ub.r. jedyny wnuk prezydenta Kennedy’ego zdystansował się od produkcji. „Dla wszystkich, którzy zastanawiają się, czy ktoś z rodziny był konsultowany lub miał coś wspólnego z nowym serialem — odpowiedź brzmi: nie i niewiele możemy zrobić” — pisał na Instagramie.

Sądzę, że podziw dla mojego wujka to coś dobrego. Ale nie uważam za właściwe wykorzystywanie tego w tak groteskowy sposób

— grzmiał.

Twórcy odpowiadają Jackowi Schlossbergowi

Współproducent serialu, Brad Simpson, w rozmowie z „Hollywood Reporter” przyznał: — Rozumiem, że niektórzy mogą zareagować jeszcze przed obejrzeniem, ale radziłbym im: „Obejrzyjcie serial”, bo myślę, że mogą być zaskoczeni jego szczerością.

— Wiem, że dzieło, które stworzyliśmy z myślą o tych ludziach, jest równocześnie opowieścią o tragedii w życiu niektórych z nich. Mam nadzieję, że widzowie dostrzegą naszą szczerość. Zobaczą, że kierowaliśmy się miłością i chcieliśmy uczcić życie Carolyn Bessette i JFK Jr. — obiecywał Simpson.

Głos zabrała również Sarah Pidgeon, odtwórczyni roli Carolyn Bessette:

Nie wiem, jak to jest, gdy serial, książka czy film powstaje o mojej rodzinie, rozumiem więc Jacka. Ma pełne prawo wyrażać swoje uczucia. My podeszliśmy do tematu z szacunkiem i rzetelnością.

— Wydaje mi się, że się to udało […]. Mam nadzieję, że jeśli bliscy Kennedym ludzie zdecydują się obejrzeć serial, poczują, że oddaliśmy należny hołd Johnowi i Carolyn — skwitowała gwiazda serii.

Małżonkowie zginęli w katastrofie lotniczej 16 lipca 1999 r. JFK Jr. miał 38 lat, Bessette — 33. Leciała z nimi jej starsza siostra Lauren.