W piątkowy wieczór w Lahti rozegrano jednoseryjny konkurs Pucharu Świata. Domen Prevc nie pozostawił rywalom żadnych wątpliwości. Po skoku na 129 metrów uzyskał wyraźną przewagę nad stawką i wygrał z przewagą aż 9,5 punktu nad drugim Philippem Raimundem. Wydawało się, że to kolejny pokaz dominacji lidera sezonu.
Zwycięstwo – w tamtym momencie – miało wymiar historyczny. Prevc został pierwszym skoczkiem w dziejach, który wygrał siedem konkursów Pucharu Świata z rzędu. Seria triumfów była absolutnym ewenementem.
Radość nie trwała jednak długo. Kilka minut po zakończeniu zawodów pojawiły się sensacyjne informacje z kontroli sprzętu. Domen Prevc został zdyskwalifikowany. Powodem była nieprzepisowa długość nart – były o jeden centymetr za długie w stosunku do obowiązujących limitów. To natomiast efekt zbyt niskiej wagi zawodnika (o 100 gram).
– Muszę uważać na wagę. Moja waga miała wynosić 59,5, okazało się, że brakuje 100 gramów. Takie rzeczy zdarzają się w sporcie, wszyscy, którzy mają pojęcie o skokach narciarskich wiedzą, że takie rzeczy mogą mieć miejsce. To były dopiero pierwsze skoki w Lahti, niedawno przylecieliśmy do Finlandii, następnym razem muszę uważać. Skok oddałem naprawdę bardzo dobry – powiedział przed kamerą Eurosportu.
W związku z tym wygraną w konkursie zanotował Philipp Raimund. Drugie miejsce zajął Daniel Tschofenig, a trzecie Vladimir Zografski.
W protokole zawodów pojawiły się jeszcze trzy inne dyskwalifikacje – dwóch reprezentantów Kazachstanu, Swiatosław Nazarienko i Nikita Devyatkin, a także Fin Timi Heiskanen.
ZOBACZ WIDEO: „Zrobiłbyś to?”. Jędrzejczyk pokazała nagranie z krańca świata