Jednym z najgorętszych meczów najbliższej kolejki Serie A będzie starcie Atalanty BC z Udinese Calcio. Dodatkowych emocji dostarczy ono polskim kibicom, ponieważ najpewniej zobaczymy w nim aż trzech reprezentantów Polski: Nicolę Zalewskiego, Adama Buksę oraz Jakuba Piotrowskiego.

Rozwój w Udine

Letnie okienko transferowe powiększyło grono Polaków w Serie A. Udinese sprowadziło Adama Buksę i Jakuba Piotrowskiego. Obaj wypracowali sobie solidną pozycję w zespole, jednak to środkowy pomocnik może pochwalić się większą liczbą minut we wszystkich rozgrywkach – odpowiednio 739 i 1352. Natomiast w przypadku statystyk to nasz napastnik w 20 meczach, strzelił dwa gole, a pomocnik w 25 występach po razie asystował i trafił do siatki. Obaj mają kontrakt, który obowiązuje do czerwca 2029 roku.

ZOBACZ WIDEO: Polskie legendy szkolą swoich następców. Tak wyglądają zajęcia

– Piotrowski rozegrał ponad tysiąc minut, często wychodził w podstawowym składzie. Runjaić bardzo ceni jego umiejętności i mimo kontuzji sprzed kilku tygodni zaraz po powrocie do zdrowia ponownie włączył go do zespołu ze względu na jego atuty techniczne i fizyczne – mówi w rozmowie z WP SportoweFakty włoski dziennikarz Vito Lamorte z portalu fanpage.it.

– W przypadku Buksy sytuacja wygląda inaczej. Grając systemem 3-5-2, Udinese wypracowało idealne zgranie między Zaniolo a Davisem, co ograniczyło mu przestrzeń do gry. Kontuzje również mu nie pomogły, ale uważam, że w końcówce sezonu otrzyma więcej minut, by pokazać swoje możliwości. Bramka zdobyta przeciwko Fiorentinie może mieć duże znaczenie dla jego pewności siebie – dodaje.

Typowy średniak

Udinese od lat uchodzi za solidnego ligowego średniaka w . Zespół zazwyczaj nie ma problemów z utrzymaniem, ale też nie włącza się do walki o najwyższe cele i rzadko pojawia się w europejskich pucharach.

– Udinese rozgrywa typowy sezon na poziomie środka tabeli i ani przez moment realnie nie balansuje nad strefą spadkową. Dwa lata temu klub do końca walczył o utrzymanie, ale wyciągnął wnioski i zmienił podejście. Teraz zapewni sobie matematyczne utrzymanie znacznie wcześniej. Później, zachowując konkurencyjność, trener może dać więcej szans zawodnikom, którzy dotąd grali mniej, a których klub chce rozwijać i promować z myślą o przyszłości – twierdzi dziennikarz.

Odkąd stery w Udine przejął Kosta Runjaić, zespół regularnie stawia trudne warunki czołowym drużynom ligi. Potwierdzają to zwycięstwa z AS Romą (1:0), SSC Napoli (1:0) oraz z Atalantą (1:0) w poprzedniej rundzie. Dlatego wygrana teoretycznie silniejszej „La Dea” wcale nie wydaje się przesądzona.

– Atalanta musi wrócić na zwycięską ścieżkę po porażce z Sassuolo (1:2 – przyp. red.), jeśli chce utrzymać kontakt z czołówką walczącą o europejskie puchary. Z drugiej strony półfinał Pucharu Włoch z Lazio może kosztować zespół sporo sił. Udinese na wyjazdach pozostaje bardzo niewygodnym rywalem ze względu na profil swoich zawodników. Wynik wcale nie jest tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. Minimalnie większe szanse daję Atalancie, ale zapowiada się bardzo twarde spotkanie – przewiduje nasz rozmówca.

Potęga z Bergamo

Atalanta pokazała swoją siłę w rewanżowym meczu 1/16 finału Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund. Po porażce 0:2 w pierwszym spotkaniu zespół wygrał u siebie aż 4:1. To starcie potwierdziło, że drużyna Raffaele Palladino zaczęła funkcjonować na najwyższych obrotach. Kogo więc Udinese powinno obawiać się najbardziej?

– Atalanta ma wiele atutów, co pokazała w ostatnim czasie. Scamacca wraca do formy i do zdobywania bramek, Sulemana oraz Samardzić są groźni dzięki połączeniu szybkości i techniki. Pasalić to zawsze solidny punkt zespołu, a wahadłowi – Zappacosta, Bellanova i Bernasconi – regularnie stwarzają zagrożenie pod bramką rywala. Zalewski, ustawiany wyżej jako ofensywny pomocnik, daje drużynie równowagę, a jednocześnie potrafi wykorzystać swoje uderzenie z dystansu. Trudno wskazać jedno nazwisko – zapewnia Lamorte.

Nicola Zalewski wyraźnie zyskał w ostatnich miesiącach. Stał się podstawowym zawodnikiem „La Dea” i coraz częściej występuje na nowej pozycji, co przynosi bardzo dobre efekty. W tym sezonie rozegrał 29 spotkań we wszystkich rozgrywkach, strzelił dwa gole i zanotował sześć asyst.

– Zalewski w Bergamo odnalazł się w roli lepiej dopasowanej do jego profilu. W Romie i Interze grał jako wahadłowy w systemach 3-5-2 lub 3-4-2-1, natomiast w Atalancie trener przesunął go wyżej. Dzięki temu jest bardziej efektywny na ostatnich 20 metrach boiska i lepiej wykorzystuje swoje atuty w ofensywie. Już teraz wyrównał swój rekord bramek w jednym sezonie, a do końca rozgrywek może go jeszcze poprawić. Dołożył również sześć asyst, z których część miała kluczowe znaczenie dla zwycięstw zespołu. Regularna gra pozwala mu w pełni pokazywać swoje możliwości i dalej się rozwijać – podsumowuje Vito Lamorte.

Mecz Atalanty z Udinese zaplanowano na sobotę (4 marca) o 18:00. Starcie będzie transmitować Eleven Sports, a relację NA ŻYWO przeprowadzi WP SportoweFakty (TUTAJ).

Olaf Kędzior, dziennikarz WP SportoweFakty