A gdy niedługo później to właśnie rywal Lewandowskiego do miejsca w składzie prostym błędem przerwał atak Barcelony, to można było się zastanawiać, jak to możliwe, że to właśnie on znalazł się w pierwszym składzie. I gdyby nie niezła próba strzału już w doliczonym czasie gry, to nikt nie uwierzyłby w to, że Torres wyjdzie także na drugą połowę. Tylko co z tego, skoro Flick i tak miał inne plany?
Dlaczego Robert Lewandowski został pominięty w składzie?
Jakie zmiany wprowadził Hansi Flick?
Jak zagrał Ferran Torres w meczu?
Ile czasu potrzebował Lewandowski, by pokazać swoją wartość?
Dziewięć kontaktów z piłką, pięć strat i jeden, ostatecznie niecelny strzał, wystarczyły, by pozostać na boisku przez godzinę. Wtedy jednak w końcu doszło do zmian.
Tak wyglądał występ w wykonaniu Ferrana Torresa:
SofaScore
Godzina męczarni Roberta Lewandowskiego. Doczekał się na przełom
Hansi Flick tuż po przerwie dokonał tylko jednej zmiany i wprowadził Pedriego, ale gdy Athletic Club stworzył sobie idealną szansę na zdobycie bramki i zespół musiał ratować Joan Garcia, Niemiec w końcu zareagował. A Robert Lewandowski po godzinie patrzenia na to, jak Ferran Torres w zasadzie „męczy” się na murawie, doczekał się na swoją szansę.
Jak to wyglądało? Polak potrzebował tylko chwili, by oddać strzał i nawet jeśli jego próba została zablokowana, to trudno było nie zauważyć różnicy w ofensywie Barcelony.
Czy Lewandowski rozegrał dobre spotkanie? To byłoby zbyt mocne stwierdzenie, ale kluczowe jest to, że potrzebował połowy mniej czasu niż Ferran Torres, by zrobić więcej. Kontakty z piłką to jedno, ale do tego doszła jeszcze próba rozgrywania piłki w środku boiska, a gdy Barcelona w końcu strzeliła gola, praca w defensywie i mądre utrzymywanie się przy piłce.
Można byłoby śmiało stwierdzić, że Barcelona w trudnych meczach po prostu potrzebuje tak doświadczonego napastnika. Ba, Polakowi wystarczyło tylko 30 minut, by udowodnić wyższość nad Ferranem Torresem. I tu możemy zadać sobie pytanie — co z tego? Hansi Flick znów udowodnił, że przy obsadzie ataku, w jego decyzjach na próżno szukać logiki. Lewandowski został pominięty, a to wcale nie musi się zmieniać.