Niedziela przyniosła dwie ostatnie konkurencje w ramach PŚ w biathlonie w fińskim Kontiolahti. Pierwszym akcentem była sztafeta kobiet, w której reprezentacja Polski wystąpiła w składzie Anna Mąka, Kamila Żuk, Joanna Jakieła i Natalia Sidorowicz. W takim samym zestawieniu Biało-Czerwone zajęły bardzo dobre, 6. miejsce na niedawnych igrzyskach olimpijskich. Po medale sięgnęły wówczas Francuzki, Szwedki i Norweżki, które były faworytkami i tym razem.
Mąka przez długi czas plasowała się w czołówce i miała małą stratę do prowadzących zespołów. Podczas drugiego strzelania musiała jednak dobierać dwukrotnie, przez co straciła trochę czasu, jednak utrzymała 10. lokatę. Do strefy zmian przybiegła na 9. miejscu i wówczas na trasę ruszyła Żuk.
ZOBACZ WIDEO: „Zrobiłbyś to?”. Jędrzejczyk pokazała nagranie z krańca świata
Na obu strzelaniach Polka musiała dobierać po jednym naboju, ale to nie przeszkodziło jej w podskoczeniu na 8. pozycję. Solidna ostatnia runda biegowa w wykonaniu Żuk sprawiła, że Jakieła przejęła sztafetę na 7. miejscu. Również trzecia z naszych biathlonistek spisała się bardzo dobrze, awansując po pierwszym strzelaniu na swoim odcinku na 5. lokatę.
Niestety, „stójka” w jej wykonaniu była już słabsza. Polki miały szansę wskoczyć nawet na podium, jednak trzy dobierania przełożyły się na spadek na 7. lokatę i utratę kontaktu z rywalkami. Końcowy wynik Biało-Czerwonych zależał więc od występu Sidorowicz.
Dwa szybkie i bezbłędne strzelania przełożyły się na awans na 5. miejsce, co jest najlepszym wynikiem w tym sezonie. Dodatkowo Polki po raz ostatni znalazły się w top 5 sztafety w 2018 roku w Ruhpolding, więc występ w Kontiolahti należy docenić jeszcze bardziej.
Od początku rywalizacji w czołówce znajdowały się zespoły, które niedawno sięgnęły po olimpijskie medale w Anterselvie. Do półmetku ekipy te biegły wspólnie, jednak wiele zmieniło pierwsze strzelanie na trzeciej zmianie. Hanna Oeberg zaliczyła je szybko i pewnie, przez co wysforowała Szwedki na prowadzenie.
Choć na ostatnim strzelaniu jej siostra Elvira Oeberg trochę nastraszyła szwedzkich kibiców, zdołała utrzymać prowadzenie i dobiegła do mety na pierwszym miejscu. Drugie miejsce wywalczyły Francuzki, a trzecie Norweżki. Tym samym byliśmy świadkami powtórki olimpijskiego podium, z tym, że w Kontiolahti ze zwycięstwa cieszyły się Szwedki.