Ludzie mnie rozpoznawali, podchodzili i mówili: „Pani też tutaj?”, a ja mówiłam: „Też tutaj. Jestem normalnym człowiekiem, któremu się zdarza to, co wam”. Ta choroba mnie zmieniła. Wielka selekcja ludzi, którzy mnie otaczają. Wielka selekcja spraw, którym się oddaję. Otwarć, zamknięć, miejsc, do których biegłam w wieczorowych sukniach, a teraz wiem, że to nie ma żadnego znaczenia. W tej chwili jestem w sytuacji, że po prostu jestem zdrowa. Z tyłu głowy jest: „badaj się, dbaj o siebie”, ale mam rodzinę, mam plany, chcę widzieć wnuki, jak dorastają… chcę żyć!