W niedzielnej rywalizacji trener Maciej Maciusiak postawił na parę Kamil Stoch – Kacper Tomasiak, choć ten pierwszy dzień wcześniej nie awansował nawet do drugiej serii konkursu indywidualnego.
Polacy skakali na bardzo podobnym poziomie, co było zaskakujące, biorąc pod uwagę ostatnie wyniki młodszego z nich. Ostatecznie po trzech próbach Tomasiak zgarnął 389,1 pkt., a Stoch o zaledwie 1,6 oczka mniej. To ostatecznie dało Biało-Czerwonym siódme miejsce.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: pożar podczas słynnych derbów. Strażacy próbowali opanować żywioł
Co ciekawe, młodszy ze skoczków po raz pierwszy po konkursie duetów nie stał na podium – zarówno w PŚ w Zakopanym (w duecie z Dawidem Kubackim), jak i na igrzyskach olimpijskich (z Pawłem Wąskiem) kończyło się medalami.
– Rzeczywiście poprzednie konkursy (duetów – przyp. red.) były dobre, a dziś nie udało się oddać dobrych skoków (…) Nie umiałem znaleźć dobrego rytmu – zdradził Tomasiak przed kamerą Eurosportu.
Dziennikarz dopytywał, czy wpływ na to mogło mieć zmęczenie, czy raczej błędy techniczne. – Jedno i drugie mogło się nałożyć na siebie i tak łącznie wyszło na to, że te skoki nie było dobre. I nie udało się dziś dobrego wyniku osiągnąć – podsumował 19-latek.
Przed skoczkami jeszcze trzy weekendy z Pucharem Świata. Najpierw zawodnicy udadzą się do Norwegii, gdzie będą rywalizować w Oslo i Vikersund, a sezon zakończą lotami w słoweńskiej Planicy.