W niedzielę Raków Częstochowa wygrał 2:0 z Pogonią Szczecin. Pierwszego gola już w 10. minucie zdobył Jonatan Braut Brunes, a w 73. wynik ustalił Patryk Makuch. 26-letni zawodnik uczynił to zaledwie pięć minut po wejściu na boisko z ławki rezerwowych, gdy zastąpił Leonardo Rochę.

Serwis Weszło w opublikowanej przez siebie relacji z meczu nawiązał do gola jego autorstwa. „Pogoń tak słaba, że nawet Makuch jej strzela” – zatytułowano artykuł.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Sceny na meczu. Piłkarz uratował rannego ptaka

„Ostatecznie Raków zdobył jeszcze tylko jednego gola, a konkretnie zrobił to Makuch, co jest jakimś wydarzeniem. To drugi gol napastnika w tym sezonie Ekstraklasy i siódmy ogółem w drużynie z Częstochowy (na 61 meczów). Daje to średnią 0,11 gola na mecz. Dla porównania Brunes ma średnią 0,49 bramki na spotkanie, a Ivi Lopez – 0,38” – czytamy w dalszej części.

Na artykuł zareagował inny gracz Rakowa – Michael Ameyaw. Udostępnił tekst w mediach społecznościowych i jasno dał do zrozumienia, co o nim myśli.

„Obrzydliwe, chłopak strzelił piękną bramkę, pomógł drużynie wygrać spotkanie, ale wy i tak czegoś się zawsze doszukacie. Jesteście żałośni. Nie wiem, czy to kompleks tego, że sami byście chcieli być piłkarzami, czy po prostu jesteście małymi ludźmi” – napisał w niedzielny wieczór w serwisie X.

Po kilku godzinach ze swojego profilu odpowiedział mu Jakub Białek – autor materiału, który tak zirytował Ameyawa. „Trudno odpisać na ten komentarz, bo nie wiem, co napiszesz, kiedy faktycznie zobaczysz coś obrzydliwego, żałosnego i małego. Bronisz kolegę, spoko, nawet rozumiem” – stwierdził.

Dodajmy, że Makuch jest piłkarzem Rakowa od lipca 2024 roku, kiedy to został ściągnięty z Cracovii. Od momentu transferu wystąpił w 61 meczach „Medalików” na wszystkich frontach, w których zdobył siedem goli i zaliczył sześć asyst.