Izabela Kuna w najnowszej rozmowie z magazynem „Twój Styl” zdobyła się na wyjątkowo szczere wyznanie dotyczące upływu czasu. Aktorka bez owijania w bawełnę opowiedziała o tym, jak postrzega swoją atrakcyjność i jakie ma oczekiwania wobec wieloletniego partnera.
Izabela Kuna od lat tworzy relację z Markiem Modzelewskim, jednak nie ukrywa, że ich codzienność bywa daleka od idealnych wyobrażeń. Została zapytana o to, jakich emocji szuka obecnie w oczach partnera i i czy wciąż liczy na jego nieustanny zachwyt. – Niczego, bo… prawie się nie widujemy. Chciałabym zawsze podobać się Markowi, co oczywiście jest niemożliwe, bo jestem coraz starsza i nie ma szans, żebym podobała mu się do końca życia. Więc wystarczy, żeby mnie lubił i chciał ze mną być. (…) Widziałam w życiu różne rzeczy i wiem, że nie ma sensownej rady, jak się miło zestarzeć w związku. Trudno polegać na sobie, a co dopiero na drugim człowieku, dlatego opowiadam ci tylko o życzeniach. Pragnieniach – odpowiedziała.
Kobiecy apel Kuleszy, Kuny i Buzek: „Wszystkie trzy jesteśmy ambitne i mamy nerwicę!”
Aktorka w dalszej części rozmowy skupiła się na własnych odczuciach i trudnościach z zaakceptowaniem zmian. – Poza tym od dawna przeglądam się we własnych oczach. Przekonałam się, że nie można zatrzymać czasu. Jestem coraz starsza i chyba się z tym nie uporam. Wciąż mi żal, że nie zrobię już takiego wrażenia na mężczyznach jak kiedyś. Gdy byłam młodsza, mogłam się podobać rówieśnikom, mężczyznom trochę starszym i dużo starszym. Teraz krąg się zawęził dramatycznie. A z drugiej strony, teraz mniej marudzę. Nie zapadam się w sobie tak często. Wiele rzeczy sprawia mi radość, przyjemnie mi ze sobą. Choć nadal bywam cyniczna i złośliwa – dodała.
Izabela Kuna od ponad 20 lat jest w związku z Markiem Modzelewskim – lekarzem i dramaturgiem. Para zdecydowała się na tzw. rzymskie małżeństwo, czyli nieformalny związek, co pozwala im na zachowanie niezależności bez konieczności składania urzędowych przysiąg. Aktorka, która ma za sobą bolesny rozpad pierwszego małżeństwa, wielokrotnie zaznaczała, że nie chce po raz kolejny wychodzić za mąż i zdecydowanie lepiej czuje się w relacji opartej na wolnym wyborze.
– Myślę, że sekret udanego związku to nie ślub. Nie jest nim również brak ślubu. Teraz chyba oboje nie widzimy powodu, dla którego mielibyśmy zmieniać coś, co od kilkunastu lat jakoś funkcjonuje – mówiła w rozmowie cytowanej przez „Vivę!”. Kuna wyznała, że życie u boku Modzelewskiego pozwoliło jej poczuć spokój. – Chociaż na początku walczyłam, bo życie mnie przeczołgało i spokój wydawał mi się stanem nienaturalnym. I choć w końcu byłam szanowana, miałam dobry dom i fajną rodzinę, to dalej tkwiłam w nawykach zalęknionej dziewczynki – powiedziała w wywiadzie dla magazynu „Pani”.
Zapraszamy na grupę FB – #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach.