— Amerykański prezydent liczył, że reżim obali, a dostał właściwie drugiego Alego Chameneia na sterydach. To nie tylko sygnał ciągłości ze strony Irańczyków, ale przede wszystkim znak, że będą zaostrzać kurs wobec Zachodu — tłumaczy Wójcicka. — Reżim będzie trwał, nie podda się presji w żadnym wypadku — dodaje.

  • Kim jest Modżtaba Chamenei?
  • Jakie będą konsekwencje wyboru Modżtaby Chameneia?
  • Czy Iran zrezygnuje z programu balistycznego?
  • Jakie są cele USA i Izraela w Iranie?

Ekspertka tłumaczy, że Modżtaba Chamenei ma bardzo bliskie relacji z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej, czyli radykalną organizacją wewnątrz Iranu. Jest osobą, która w ostatnich latach zakulisowo sterowała polityką i odpowiadał m.in. za tłumienie protestów.

— Nie należałoby się spodziewać, że Iran padnie na kolana i się podda, rezygnując z programu balistycznego i nuklearnego — mówi dziennikarka, o tym, co będzie się teraz działo na Bliskim Wschodzie.

Co dalej z konfliktem w Iranie?

Wójcicka jest przekonana, że reżim nie upadnie, choć Amerykanie w każdej chwili mogą ogłosić sukces.

— USA i Izrael zaatakowały wspólnie, ale ich cele są zupełnie różnie. Trump oczywiście myśli o biznesie, ale jeżeli spojrzymy na całe Stany Zjednoczone, prezydent USA liczył, że będzie miał drugą Wenezuelę. To oczywiście było skazane na porażkę od samego początku, bo sytuacja jest zupełnie inna — mówi dziennikarka, dodając, że „kiedy okazało się, że reżimu nie udało się obalić po prostu usuwając Chameneia, Trump zaczął kluczyć”.

— Jeśli spojrzeć na to, co może chcieć osiągnąć teraz, to spektakularnie chyba chce doprowadzić do całkowitego chaosu w Iranie — komentuje ekspertka, nawiązując m.in. do pogłosek o mobilizacji Kurdów przeciw reżimowi czy wywołaniu wojny domowej.

— Trump zmienia zdanie co chwilę — dodaje Wójcicka. — Pewnie nie spodziewał się, jak ta sytuacja eskaluje. Wybuch wojny zależał od Trumpa, ale jej zakończenie już niekoniecznie musi być uzależnione od tego, czego on chce lub nie — podkreśla.