Reprezentacja Polski przystąpi do walki o mundial bez jednego ze swoich najbardziej doświadczonych skrzydłowych. Jak dowiedział się dziennik „Fakt”, Przemysław Frankowski prawdopodobnie nie znajdzie się na liście powołań Jana Urbana na marcowe zgrupowanie.

Zawodnik francuskiego Stade Rennais zmaga się z urazem łydki, który uniemożliwi mu występ w barażach. To spory problem dla sztabu szkoleniowego Biało-Czerwonych, który w obliczu walki o awans na MŚ 2026 będzie musiał szukać nowej opcji na boku boiska.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Idealnie trafił w okno. I to dosłownie

Kontuzja 51-krotnego reprezentanta Polski ciągnie się już od miesiąca, zmuszając go do pauzy w barwach klubu z Rennes.

Sztab medyczny francuskiego zespołu wdrożył specjalny plan naprawczy, by jak najszybciej przywrócić piłkarza do formy. Według ustaleń „Faktu” kibice mogą liczyć na powrót 30-letniego Frankowskiego na murawę za mniej więcej 14 dni.

Droga Polski na mundial 2026 wiedzie przez baraże – w czwartek, 26 marca, na PGE Narodowym w Warszawie Biało-Czerwoni zmierzą się w półfinale z Albanią. Wygrana w tym spotkaniu otworzy drzwi do decydującego starcia o awans, które odbędzie się we wtorek, 31 marca.

Ostatni krok do mistrzostw świata w Kanadzie, Meksyku i USA (w dniach 11 czerwca – 19 lipca) nasi kadrowicze będą musieli postawić na wyjeździe, mierząc się ze zwycięzcą pary Ukraina – Szwecja.