Decyzja o zakończeniu patronatu została ogłoszona w niedzielę, 8 marca, przez brytyjski dziennik „The Observer”. Zaledwie kilka godzin po tej publikacji profil Eugenii zniknął ze strony internetowej organizacji. Przypadek czy świadoma decyzja? Faktem jest, że rezygnacja księżniczki zbiega się w czasie z kolejną odsłoną skandalu, który od miesięcy wstrząsa brytyjską rodziną królewską.

Odejście 36-latki z Anti-Slavery International następuje w momencie, gdy jej ojciec ponownie znalazł się w centrum uwagi mediów. Andrzej został aresztowany 19 lutego pod zarzutem nadużycia urzędu w związku z jego relacjami z nieżyjącym już przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem. Choć stanowczo zaprzecza jakimkolwiek nieprawidłowościom, konsekwencje afery dotykają nie tylko jego samego, ale i najbliższe mu osoby.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego księżniczka Eugenia rezygnuje z Anti-Slavery International?

Kiedy ogłoszono decyzję Eugenii o rezygnacji?

Jakie kwoty dotyczyły finansów fundacji Eugenii?

Czy była jakakolwiek reakcja Eugenii na aresztowanie jej ojca?

W styczniu nazwiska Eugenii, jej siostry Beatrycze oraz matki Sarah Ferguson pojawiły się w dokumentach związanych ze sprawą Epsteina. Do tej pory żadna z nich nie odniosła się publicznie do aresztowania Andrzeja.

Według informatorów cytowanych przez „People”, siostry pozostają blisko z rodzicami, ale nie są w stanie całkowicie odciąć się od następstw działań ojca. — Ta sytuacja bardzo na nie wpłynęła. Ich życie mocno się przez to zmieniło — komentuje Ingrid Seward, autorka książek o royalsach.

Wątpliwości wokół działalności charytatywnej

To jednak nie koniec problemów. Równolegle brytyjska Komisja ds. Organizacji Charytatywnych przygląda się osobnej fundacji Eugenii — Anti-Slavery Collective, którą współtworzy od 2017 r.

Według danych „The Observer” i „Daily Maila”, w roku kończącym się w kwietniu 2025 r. fundacja uzyskała przychód w wysokości 92 tys. 311 funtów, z czego ponad połowa to darowizny. Wydatki sięgnęły jednak aż 301 tys. 024 funtów, z czego większość przeznaczono na wynagrodzenia. Komisja analizuje te dane, by ustalić, czy konieczne jest wszczęcie postępowania.