Julia Kamińska, która od lat jest kojarzona przede wszystkim z tytułową rolą w serialu „Brzydula”, obecnie skupia się na rozwoju kariery muzycznej. W trakcie koncertu promowała swój debiutancki album „Sublimacja”. Na scenie stał konfesjonał, a na telebimie pojawiały się wizualizacje z Jezusem. Kamińska śpiewała utwory zatytułowane „Szmata” czy „Hultaj albo apostazja”.

„Żal na to patrzeć. Jestem totalnie zażenowana, sama się określiła”

— napisała Małgorzata Opczowska, była prowadząca „Pytanie na śniadanie” w TVP2.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie zarzuty postawiono Julii Kamińskiej po koncercie?

Jaką płytę promowała Julia Kamińska?

Jakie utwory zaśpiewała Kamińska na koncercie?

Co powiedziała Kamińska o profanacji?

Fala krytyki po koncercie Julii Kamińskiej. „Pogubiła się” Fragment koncertu zarejestrowany przez "Pana Dociekliwego" (screen: Instagram/pandociekliwy)

Fragment koncertu zarejestrowany przez „Pana Dociekliwego” (screen: Instagram/pandociekliwy)Źródło: instagram

Relację z koncertu w mediach społecznościowych zamieścił dziennikarz i recenzent książek Damian Zawrotniak, znany w sieci jako „Pan Dociekliwy”.

Brak pomysłów = potrzeba wywołania sensacji, zainteresowania i podgrzania emocji, nawet tych negatywnych. Byle tylko było o mnie głośno. Jakie to smutne i przykre

— napisał w poście.

Dodał, że jego zdaniem Kamińska „się pogubiła” oraz że „wykorzystuje ważne elementy, elementy wiary chrześcijańskiej, katolickiej, żeby zrobić show i wzbudzić kontrowersje”.

W komentarzach internautów pojawiły się zarzuty, że artystka dokonała „profanacji”.

Julia Kamińska reaguje na zarzuty o profanację

Kamińska odniosła się do tych zarzutów w wypowiedzi dla serwisu Plotek.

„Koncert rozpoczęłam od osobistego wyznania, klęcząc przy konfesjonale, zaśpiewałam utwór »Apostazja«, który opowiada o mojej utracie wiary w człowieka, to była szczera spowiedź, a nie profanacja. Płyta może wywoływać kontrowersje, jest bezkompromisowa, poruszam na niej trudne tematy, takie jak wychodzenie ze współuzależnienia […]” — przekazała artystka, która zachęciła też do wysłuchania całego albumu. „Może okazać się, że wcale nie jest tak kontrowersyjny, jak się wydaje, a po prostu bardzo szczery” — dodała.