W 15. minucie meczu Atletico Madryt – Tottenham było 3:0 dla gospodarzy. Londyńczycy popełniali kompromitujące błędy w defensywie. Nie do uwierzenia, że coś takiego wydarzyło się na poziomie 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Najpierw gola strzelił Marcos Llorente. Już tutaj nie popisał się Antonin Kinsky, bo to jego koszmarne wybicie piłki sprawiło, że po chwili gospodarze mieli dogodną sytuację.

Drugi? Tutaj też mieliśmy element komediowy. Jeden zawodnik gości podał piłkę do kolegi z drużyny, ten się potknął i Antoine Griezmann znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Ale trzeci? To już totalna kompromitacja, coś absolutnie niewyobrażalnego. Kinsky dostał proste podanie, chciał wybić piłkę, ale tylko okrutnie się „machnął” i jednego z najłatwiejszych goli w karierze strzelił Julian Alvarez.

Zresztą, trener Igor Tudor nie wytrzymał i po golu na 3:0 postanowił zmienić bramkarza. Załamany i wściekły na siebie Kinsky udał się prosto do szatni, a w jego miejsce wszedł Gugliermo Vicario.

Zobacz kuriozalne gole Atletico:

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Idealnie trafił w okno. I to dosłownie