Gospodarze liczyli po cichu na wielkie starcie z przeciwnikiem z Bundesligi po wygranym finale Ligi Europy z Bayerem 04 Leverkusen czy zwycięstwie w poprzedniej rundzie z Borussią Dortmund. Bayern nie pozwolił jednak na rozwinięcie skrzydeł włoskiemu jedynakowi w rozgrywkach i zniszczył go w 25 minut. Później znęcał się jeszcze nad Atalantą, która nie zagrała na miarę najlepszej szesnastki Ligi Mistrzów.

Nicola Zalewski zagrał w podstawowym składzie Raffaela Palladino. W ofensywie gospodarzy byli także dwaj napastnicy Gianluca Scamacca i Nikola Krstović oraz nieco niespodziewanie Kamaldeen Sulemana. Cała formacja atakująca Atalanty była we wtorek tylko tłem dla giganta z Monachium.

Bayern nie potrzebował dużo czasu na przejęcie inicjatywy i zdobycie miażdżącej przewagi w posiadaniu piłki. W 12. minucie przełożyła się ona na gola Josipa Stanisicia na 1:0. Gracze Atalanty spali smacznie przy rzucie rożnym, rozglądali się i szykowali, a goście już wprowadzili piłkę do grania. Josip Stanisić strzelił bezkarnie po dograniu Serge’a Gnabry’ego.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

Drużyna z Niemiec bawiła się jak na dobrym weselu i postanowiła sprawnie zapewnić sobie awans do ćwierćfinału. W 22. minucie Michael Olise strzelił na 2:0. Przed tym zdobył miejsce na skraju pola karnego, ograł jak dzieciaka Lorenzo Bernasconiego i przymierzył. Nawet bez Harry’ego Kane’a goście siali spustoszenie na stadionie przeciwnika.

Bayern nie dopuszczał rywali do głosu, grając jak ósma klasa na pierwszą klasę. Od 25. minuty prowadził 3:0. Serge Gnabry pokonał Marco Carnesecchego po podaniu Michaela Olise’a. Bez zawahania i z prostej pozycji podniósł wynik, a ojcem gola był asystent.

Zaczęły przypominać się rekordowe mecze Bayernu w Lidze Mistrzów, na przykład wygrany 8:2 z FC Barceloną. W 44. minucie była kolejna z trudnych do zliczenia sytuacji podbramkowych, a Serge Gnabry trafił w poprzeczkę.

Najlepszym podsumowaniem pierwszej połowy było wprowadzenie dodatkowego obrońcy przez trenera zespołu, który przegrywa 0:3. Berat Djimsiti wszedł za napastnika Gianlucę Scamaccę, ale nie uchronił Atalanty przed golem na 0:4. Nicolas Jackson, dubler Harry’ego Kane’a, również przydał się Bayernowi. W 52. minucie wykończył kontratak, który wynikł z zablokowanego przez Aleksandara Pavlovicia strzału Nicoli Zalewskiego. To była jedna z ostatnich sytuacji z udziałem Zalewskiego, który w 55. minucie zszedł z boiska.

Pytanie już nie brzmiało, czy Bayern wygra, tylko jak wysoko to zrobi? W 64. minucie Michael Olise trafił na 5:0, a w 67. minucie przymierzył zmiennik Jamal Musiala na 6:0. Rozpoczęły się dożynki w Bergamo, a gol na 1:6 Maria Pasalicia był na otarcie łez kibiców gospodarzy w doliczonym czasie.

Atalanta BC – Bayern Monachium 1:6 (0:3)
0:1 – Josip Stanisić 12′
0:2 – Michael Olise 22′
0:3 – Serge Gnabry 25′
0:4 – Nicolas Jackson 52′
0:5 – Michael Olise 64′
0:6 – Jamal Musiala 67′
1:6 – Mario Pasalić 90′

Składy:

Atalanta: Marco Carnesecchi – Davide Zappacosta (66′ Raoul Bellanova), Isak Hien, Sead Kolasinac (55′ Honest Ahanor), Lorenzo Bernasconi – Marten De Roon, Mario Pasalić – Kamaldeen Sulemana (73′ Lazar Samardzić), Nikola Krstović, Nicola Zalewski (55′ Yunus Musah) – Gianluca Scamacca (46′ Berat Djimsiti)

Bayern: Jonas Urbig – Josip Stanisić (86′ Raphael Guerreiro), Dayot Upamecano, Jonathan Tah, Konrad Laimer (46′ Alphonso Davies, 71′ Tom Bischof) – Joshua Kimmich, Aleksandar Pavlović (68′ Leon Goretzka) – Michael Olise, Serge Gnabry (46′ Jamal Musiala), Luis Diaz – Nicolas Jackson

Żółte kartki: Musah (Atalanta) oraz Laimer, Olise, Kimmich (Bayern)

Sędzia: Espen Eskas (Norwegia)