Rynek peryferiów gamingowych od lat utknął w schemacie: mysz do PC, kontroler do konsoli, a ich światy rzadko się przenikają. Startup Pixelpaw Labs postanowił to zmienić i pokazał Phase, urządzenie, które na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykła mysz, ale kryje w sobie mechanizm, jakiego dotąd nikt nie wprowadził do sprzedaży. Czy to ciekawy eksperyment inżynierski, czy realna propozycja dla graczy? Odpowiedź jest bardziej złożona.
Phase to pierwsza mysz gamingowa, która fizycznie rozdziela się na dwie połówki i bez żadnego oprogramowania pośredniczącego staje się pełnoprawnym bezprzewodowym kontrolerem gier.
Phase to mysz z sensorem optycznym o rozdzielczości do 16 000 DPI i polling rate 1000 Hz, która fizycznie rozdziela się na dwie połówki tworzące gamepad. Połączenie obydwu trybów zapewniają magnesy i złącza pogo pin, czyli nie ma żadnych przewodów i adapaterów. Całość waży 120 gramów. Łączność odbywa się przez wtyczkę 2.4 GHz lub Bluetooth LE, a akumulator ma starczyć na maksimum 72 godzin pracy w trybie mieszanym (do 90 jako mysz, do 52 jako gampead). Urządzenie obsługuje systemy operacyjne Windows, macOS, Linux, Android, iOS i ChromeOS. W trybie kontrolera dostępnych jest do 18 konfigurowalnych przycisków, a pasek pojemnościowy pod przyciskiem myszy pozwala na płynne przewijanie treści na ekranie, co zastępuje rolkę. Uzupełnieniem ekosystemu jest akcesorium Phasegrip, zamieniające Phase w przenośną konsolę, oraz aplikacja Pixelplay do pełnej rekonfiguracji obydwu trybów.
Technicznie rzecz ujmując, podstawą działania jest architektura złożonego urządzenia USB (USB composite device). Phase zgłasza się do systemu jednocześnie jako HID mouse oraz jako kontroler XUSB (kompatybilny z XInput), co oznacza, że nie wymaga żadnych dodatkowych sterowników. Windows od razu widzi obydwa interfejsy. To podejście jest eleganckie inżyniersko i usuwa największe ryzyko, jakim byłoby uzależnienie od zewnętrznego oprogramowania. Na rynku istnieją co prawda rozwiązania hybrydowe, jak Splitfish FragFX czy Azeron Cyborg II, ale żadne z nich nie jest klasyczną myszą korzystającą z precyzyjnego sensora optycznego, który w tej samej chwili może pracować jako pełnoprawny pad. Turtle Beach Recon Cloud, testowany przez nas, łączył w sobie gamepad i kontroler z Bluetooth dla Androida, ale to zupełnie inna kategoria myślenia o produkcie.
Pytanie o sens rynkowy jest jednak zasadne. Pixelpaw Labs to mały startup, który dopiero planuje kampanię na Kickstarterze (lipiec 2026), a dostawy szacuje na przełom 2026 i 2027 roku. Cena startowa ma wynosić 159 dolarów (188 dolarów z Phasegrip). To dużo za urządzenie bez udokumentowanej niezawodności długoterminowej, zwłaszcza że mechanizm magnetycznego rozłączania będzie najważniejszym punktem, gdzie mogą występować awarie. Dla gracza, który na co dzień przeskakuje między tytułami PC a konsolowymi na tym samym biurku, Phase może być realną alternatywą dla trzymania dwóch osobnych urządzeń. Dla kogoś, kto gra wyłącznie na PC lub wyłącznie na padzie to po prostu zbyt drogi kompromis.
Źródło: Pixelpaw Labs
![Ta mysz gamingowa rozdziela się na pół i zmienia w kontroler. Żaden producent wcześniej tego nie zrobił [2]](https://www.europesays.com/pl/wp-content/uploads/2026/03/1773265751_804_11_ta_mysz_gamingowa_rozdziela_sie_na_pol_i_zmienia_w_kontroler_zaden_producent_wczesniej_tego_nie_z.jpeg)
![Ta mysz gamingowa rozdziela się na pół i zmienia w kontroler. Żaden producent wcześniej tego nie zrobił [3]](https://www.europesays.com/pl/wp-content/uploads/2026/03/1773265751_167_11_ta_mysz_gamingowa_rozdziela_sie_na_pol_i_zmienia_w_kontroler_zaden_producent_wczesniej_tego_nie_z.jpeg)