Mecz 24. kolejki 1. ligi piłkarskiej, planowany na sobotę we Wrocławiu, został odwołany. Śląsk był gotowy do gry, ale Wisła Kraków, protestując przeciwko zakazowi przyjazdu ich kibiców, nie pojawiła się na boisku. Po 15 minutach sędzia Tomasz Kwiatkowski zakończył zawody.

Prezes Wisły, Jarosław Królewski, oświadczył wcześniej, że drużyna nie weźmie udziału w meczu, określając tę decyzję jako „nieodwołalną i nienegocjowalną”. Tymczasem prezes PZPN Cezary Kulesza, podkreślając naruszenia regulaminu, zapowiedział możliwe kary dla obu klubów.

Moim zdaniem Królewski więcej zyskałby, gdyby w ostatnim momencie zdecydował się wysłać drużynę na mecz do Wrocławia. Walkower dla Wisły to sprawa oczywista. To, że ktoś nie chce przyjąć kibiców, to nie może być powód, że nie jedziemy na mecz – powiedział Zbigniew Boniek dla „Prawdy Futbolu” (więcej TUTAJ–>).

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Kandydat do „gola roku”. Ależ to trafił

Decyzje w sprawie meczu zależą od Komisji Dyscyplinarnej oraz Komisji ds. Rozgrywek PZPN. Pierwsza zajmie się sprawą zablokowania kibiców Wisły przez Śląsk, a druga rozważy konsekwencje nieobecności krakowskiej drużyny na meczu. Możliwe, że zapadnie decyzja o przyznaniu walkowera.

– Będziemy w tej sprawie nieugięci i sięgniemy po wszelkie dostępne narzędzia, które położą kres temu procederowi – ostrzegł Kulesza, cytowany przez PAP.

Aktualnie w tabeli 1. ligi Wisła Kraków prowadzi z 49 punktami, natomiast Śląsk Wrocław zajmuje siódme miejsce.

Mimo incydentu, inni rywale Wisły są gotowi przyjąć jej kibiców w nadchodzących meczach, co powinno zapobiec podobnym sytuacjom w dalszej części sezonu.