Losy tej rywalizacji rozstrzygnęły się już w pierwszej połowie. Niekwestionowanym bohaterem Realu Madryt był Federico Valverde, który skompletował hat-tricka po golach w 20., 27., i 42. minucie. „Królewscy” przystąpią do rewanżu z bardzo pokaźną zaliczką.
Świadomy tego jest także Pep Guardiola. Trener Manchesteru City na konferencji prasowej przyznał, że jego zespół jest bardzo daleko od awansu do ćwierćfinału. Jeden z dziennikarzy zapytał go o szanse na wyeliminowanie Realu.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Idealnie trafił w okno. I to dosłownie
– Teraz są niewielkie. Oczywiście spróbujemy to zrobić. Trudno jest podnieść się mentalnie, ale będziemy tam, spróbujemy razem z naszymi kibicami – mówił.
Chociaż wynik dla City jest fatalny, Guardiola był w stanie wskazać kilka pozytywów w występie swojego zespołu. – Myślę, że zagraliśmy całkiem dobry mecz. Staraliśmy się zrobić wszystko, co mogliśmy. Wiele razy docieraliśmy w pole karne, a gdy potrafisz to zrobić, znaczy to, że wykonujesz dobrą pracę w budowaniu akcji. Nie zdobyliśmy jednak bramki. Real Madryt zawsze był bardzo groźny, ale nie mam poczucia, że Thibaut Courtois rozegrał wielki mecz – zakończył.
Głos zabrał także pomocnik City, Bernardo Silva. Jasno dał on do zrozumienia, że jego drużynę przytłoczyła atmosfera tego starcia.
– Nie byliśmy w stanie tego kontrolować i pozwoliliśmy, by emocje zmieniły przebieg meczu. Początkowo czuliśmy się komfortowo, ale po stracie pierwszej bramki całkowicie straciliśmy kontrolę. Gdy grasz z dysponującym taką jakością Realem, płacisz za to wysoką cenę – podsumował.
Dodajmy, że rewanżowe spotkanie tych drużyn odbędzie się w przyszły wtorek na Etihad Stadium w Manchesterze. Początek o 21:00.