Aluron CMC Warta Zawiercie, Bogdanka LUK Lublin, a wczoraj PGE Projekt Warszawa wywalczyły sobie już awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Do tego grona dołączyć chciała Asseco Resovia Rzeszów. Wystarczyło wygrać dwa sety w rewanżowym starciu z mistrzami Belgii – Knack Roeselare.

Rzeszowianie znakomicie rozpoczęli to spotkanie w polu serwisowym. Z ich zagrywką nie radzili sobie rywale i Resovia szybko wypracowała sobie czteropunktową przewagę (4:8). W dalszej części seta jednak sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Belgowie uruchomili pełną moc i wrócili do gry (15:16), lecz w decydującym momencie Resovia pokazała siłę doświadczenia i wygrała tę partię (23:25).

Gospodarze rozkręcili się pod koniec pierwszego seta i znacznie lepiej weszli w kolejnego (6:4). Po stronie Resovii zaś pojawiło się więcej błędów – zarówno indywidualnych jak i w komunikacji. Mocna zagrywka sprawiła Rzeszowianom spore problemy (17:12), oni sami oddawali punkty rywalom, psując większość piłek zza dziewiątego metra. To zadecydowało i drużyna z Roeselare doprowadziła do remisu w tym spotkaniu (25:22).

ZOBACZ WIDEO: Robert Korzeniowski o działaniach PKOl-u: Obserwuję, jak film fabularny

W trzeciej odsłonie wszystko wróciło do standardu narzuconego w Hali Podpromie. Podopieczni Massimo Bottiego błyskawicznie wypracowali sobie przewagę. Fantastycznie grali Danny DemyanenkoPaweł Zatorski czy Karol Butryn (8:15). Wówczas jednak utknęli w jednym ustawieniu i Knack zbliżyło się na różnicę jednego punktu.

Powrót rywali przerwał Mateusz Poręba i to złamało charaktery gospodarzy. Od tego momentu to już całkowita dominacja Resovii. Polski zespół nie wypuścił szansy z rąk i w świetnym stylu zapewnił sobie awans do ćwierćfinału tej edycji Ligi Mistrzów (17:25).

Trener Botti dał szansę na grę rezerwowym, pojawił się nawet Lukas Vasina, który przez dłuższy czas zmagał się z urazem. Zmiennicy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony, imponował przede wszystkim Jakub Bucki, lecz mimo tego wynik długo oscylował w okolicach remisu. Dopiero po połowie partii Rzeszowianie odskoczyli i pewnie dokończyli dzieła (21:25), pisząc tym samym piękną kartę w historii polskiej siatkówki.

1/8 finału Ligi Mistrzów – rewanż

Knack Roeselare – Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (23:25, 25:22, 17:25, 21:25)

Knack: D’Hulst, Espeland, Coolman, Dermaux, Siksna, Van Elsen, Deroey (libero) oraz Van Hoyweghen, Desmet, Hage.

Resovia: Janusz, Demyanenko, Louati, Butryn, Poręba, Szalpuk, Zatorski (libero) oraz Shoji, Bucki, Nowak, Cebulj, Vasina, Sapiński, Potera (libero).

MVP: Yacine Louati.