Pierwszą rzeczą na którą warto zwrócić uwagę, jest litera (a) oznaczająca, podobnie jak w przypadku ich smartfonów, że jest to model klasy średniej. Faktycznie, Nothing Headphone (a) na start kosztują 699 zł, więc mieszczą się idealnie między budżetowymi słuchawkami CMF Headphone Pro za około 450 zł, a flagowym modelem Nothing Headphone (1) za około 1000 zł. Niecałe siedem stówek to wciąż sporo pieniędzy, ale słuchawki oferują całkiem sporo pod względem specyfikacji, wyglądu i funkcjonalności. Najważniejsze jak zwykle jest pytanie: jak spisują się w praktyce, jakie są ich największe zalety i wady oraz czy w ogóle warto je kupić. Zapraszam do recenzji. Będzie interesująco.
Autor: Tomasz Duda
Nothing Headphone (a) to duże słuchawki wokółuszne, zaprezentowane niedawno, przez producenta słynącego z nietypowego podejścia do stylistyki. Osoby oczekujące produktu wyróżniającego się z tłumu, również tym razem nie powinny być zawiedzione. W lipcu 2025 roku opublikowałem dla Was recenzję Nothing Headphone (1), czyli najdroższych i teoretycznie najlepszych słuchawek tego producenta. Teraz mam przed sobą Nothing Headphone (a) i przeżywam małe deja vu, bo jest to model niemal bliźniaczo podobny do droższego, choć odrobinę wygładzony, uproszczony i wykonany przy wykorzystaniu innych materiałów. Wciąż jednak wygląda ciekawie, nietypowo i przyciąga wzrok. Ponadto model (1) był dostępny tylko w dwóch kolorach: czarnym lub białym, natomiast Nothing Headphone (a) możesz kupić w czterech wariantach: całe białe, całe czarne, biało-żółte albo biało-różowe.
Nothing Headphone (a) wyglądają nowocześnie, działają bardzo długo na akumulatorze, mogą odtwarzać sygnał audio na trzy sposoby: Bluetooth + USB-C + mini jack 3,5 mm i zapewniają bardzo dobrą izolację pasywną. Mają też multipoint, kodeki LDAC + AAC, dźwięk przestrzenny, tryb transparentny i regulowane ANC. Dlaczego nie są idealne? O tym przeczytasz w tej recenzji.
Na szczęście producent nie poprzestał na nietuzinkowym wyglądzie. Nothing Headphone (a) według deklaracji mają działać nawet 135 godzin na jednym ładowaniu, a ja już teraz napiszę, że w moim teście słuchawki te działały jeszcze dłużej. Pojedynczy test akumulatora trwał niecały tydzień. Tak, prawie tydzień ciągłego odtwarzania muzyki, przy nieco ponad połowie głośności. A na pojedynczym teście rzecz jasna nie mogłem poprzestać, ponieważ trzeba było jeszcze sprawdzić czas pracy z włączoną aktywną redukcją szumu (ANC) i tutaj ponownie deklaracje producenta zostały przekroczone. Wiem, że jest to dopiero wstęp do recenzji, ale chcę wyraźnie podkreślić, że czas pracy na baterii jest jedną z największych zalet słuchawek Nothing Headphone (a). Na tym wciąż jednak nie koniec.
+ USB-C audio
+ mini jack 3,5 mm
+ USB-C audio
+ mini jack 3,5 mm
75 godzin (z ANC)
35 godzin (z ANC)
zaawansowany EQ
Słuchawki mają wsparcie nie tylko dla kodeka AAC (i SBC rzecz jasna), ale też LDAC, więc uzyskać można 24-bit / 96 kHz bezprzewodowo, co zdecydowanie sprzyja słuchaniu muzyki skompresowanej bezstratnie, a taką już oferuje popularny Spotify (i nie tylko). Kolejną zaletą jest funkcja multipoint, oznaczająca w tym przypadku wsparcie dla parowania Bluetooth, z dwoma odtwarzaczami naraz. Ale… jeśli ktoś chce lub musi skorzystać z kabla, to też nie ma problemu, bo słuchawki mają złącze mini jack 3,5 mm i odpowiedni przewód w komplecie, a oprócz tego możesz słuchać muzyki cyfrowo, podłączając słuchawki do smartfonu lub komputera przez USB-C. ujmując rzecz krótko: masz tutaj potrójną łączność: Bluetooth + USB-C + mini jack 3,5 mm. Oprócz tego producent deklaruje, że 40-milimetrowe, tytanowe przetworniki dynamiczne przenoszą pasmo od 20 do aż 40000 Hz. Podobnie, jak w modelu Headphone (1) jest tutaj sterowanie za pomocą trzech różnych elementów: przycisku, rolki oraz “łopatki”. Mikrofony są cztery, konstrukcja spełnia standard szczelności IP52, czyli pod względem wilgoci prawie żaden, ale potu te słuchawki się nie boją. Do obsługi słuchawek służy darmowa aplikacja Nothing X, na Androida i iOS. Przejdź na następną stronę recenzji, by zapoznać się z jakością i ergonomią konstrukcji słuchawek Nothing Headphone (a).
![Recenzja Nothing Headphone (a). Prawie tydzień na baterii bez przerwy, znakomita izolacja pasywna, trzy sposoby łączności [nc1]](https://www.europesays.com/pl/wp-content/uploads/2026/03/12_recenzja_nothing_headphone_a_prawie_tydzien_na_baterii_bez_przerwy_znakomita_izolacja_pasywna_trz.jpeg)
![Recenzja Nothing Headphone (a). Prawie tydzień na baterii bez przerwy, znakomita izolacja pasywna, trzy sposoby łączności [nc1]](https://www.europesays.com/pl/wp-content/uploads/2026/03/1773364869_312_12_recenzja_nothing_headphone_a_prawie_tydzien_na_baterii_bez_przerwy_znakomita_izolacja_pasywna_trz.jpeg)