Kacper Tomasiak, Kamil Stoch, Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Maciej Kot oraz Aleksander Zniszczoł – ta szóstka Biało-Czerwonych udała się do Oslo na kolejne konkursy w ramach Pucharu Świata w skokach narciarskich. To właśnie w Norwegii mają się odbyć ostatnie zawody na dużym obiekcie w tym sezonie. Na piątek zaplanowano treningi oraz kwalifikacje.

W stolicy kraju jednak wiatr momentami przekraczał prędkość 50 km/h. Do tego dochodziły deszcz oraz mgła. Wraz z upływem kolejnych godzin co prawda opady ustępowały i się przejaśniało, ale nadal występowały podmuchy, które były najniebezpieczniejsze dla zawodników.

ZOBACZ WIDEO: Robert Korzeniowski o działaniach PKOl-u: Obserwuję, jak film fabularny

Na godzinę 14:30 zaplanowano treningi. O 16:45 miały wystartować kwalifikacje. Już przed godziną 14:00 było wiadomo, że ten program należy wyrzucić do kosza. Wówczas zaczęto opóźniać start pierwszej sesji i co jakiś czas ogłaszano spotkanie jury. To się powtarzało co kilkanaście minut, aż w końcu, gdy prawie wszyscy już zwątpili, o 17:00 pierwszy skoczek zasiadł na belce startowej.

Na początek wiało z prędkością około pół metra na sekundę, lecz później by to już nawet ponad metr. W tej sytuacji jury zaczęło obniżać belkę startową. Dość szybko z 15. stopnia organizatorzy przeszli na 12. Na dodatek wiatr zaczął co jakiś czas zmieniać swoją prędkość. To wszystko powodowało, że trudno było mówić o równych warunkach dla wszystkich.

Pierwsza trójka Polaków spisała się bardzo słabo. Aleksander Zniszczoł uzyskał 112,5 metra i miał silny wiatr pod narty. 50 centymetrów dalej wylądował Paweł Wąsek. Na 112. metrze swoją próbę zakończył Maciej Kot. Ta dwójka skakała już w gorszych warunkach. W związku z tym Cieszynianin uplasował się pod koniec szóstej dziesiątki, a jego dwaj koledzy na przełomie piątej i szóstej dziesiątki.

Na szczęście humory poprawił kibicom Piotr Żyła, chociaż do zachwytów było bardzo daleko. 121,5 metra to jednak całkiem przyzwoity skok, który pozwolił zająć miejsce w trzeciej dziesiątce. W czwartej dziesiątce znalazł się Kamil Stoch. Trzykrotny mistrz olimpijski co prawda doleciał zaledwie do 113. metra, ale miał bardzo mało odjętych punktów za wiatr. Obaj ruszali już z 11. stopnia belki startowej.

To, co najlepsze, jeszcze na nas czekało. Kacper Tomasiak, który nabrał trochę świeżości przez ostatnie dni, huknął 131,5 metra w przeciętnych warunkach, w porównaniu do reszty stawki. Dzięki temu po swojej próbie objął prowadzenie. To zmieniło się, dopiero gdy zaprezentował się Ren Nikaido (134 metry).

Japończyk zresztą ostatecznie był drugi w treningu, a trzeci jego rodak Ryoyu Kobayashi (131,5 metra). Zwyciężył, co już jest praktycznie standardem, Domen Prevc. Słoweniec uzyskał 139,5 metra i zdeklasował całą stawkę. 19-latek z Polski został sklasyfikowany na czwartym miejscu.

Kwalifikacje rozpoczną się o godzinie 18:00. Relację tekstową „na żywo” przeprowadzi portal WP SportoweFakty.

Wyniki pierwszego treningu w Oslo:

MiejsceZawodnikKrajOdległośćPunkty 1. Domen Prevc Słowenia 139.5 106 2. Ren Nikaido Japonia 134.0 93.8 3. Ryoyu Kobayashi Japonia 131.5 88.1 4. Kacper Tomasiak Polska 131.5 85.6 5. Antti Aalto Finlandia 133.0 84.7 6. Stefan Kraft Austria 130.5 82.1 7. Anze Lanisek Słowenia 127.5 81.9 8. Daniel Tschofenig Austria 124.5 80.3 9. Philipp Raimund Niemcy 121.0 77.6 10. Vladimir Zografski Bułgaria 124.5 77.2 24. Piotr Żyła Polska 121.5 68.3 34. Kamil Stoch Polska 113.0 57.3 46. Paweł Wąsek Polska 113.0 49.6 51. Maciej Kot Polska 112.0 45.7 58. Aleksander Zniszczoł Polska 112.5 42.1