Dla Igi Świątek turniej rangi WTA 1000 w Indian Wells zakończył się na ćwierćfinale. Nasza tenisistka pokonała Kaylę Day, Marię Sakkari i Karolinę Muchovą, by następnie przegrać z Eliną Switoliną.

W premierowej odsłonie Ukrainka zwyciężyła 6:2, zaś w drugim secie przegrała 4:6. W decydującej partii również rozegrano dziesięć gemów, jednak tym razem Polka musiała uznać wyższość swojej przeciwniczki.

ZOBACZ WIDEO: Robert Korzeniowski o działaniach PKOl-u: Obserwuję, jak film fabularny

Po tym spotkaniu Świątek rozmawiała z Joanną Sakowicz-Kostecką w Canal+ Sport. Była tenisistka, a obecnie ekspertka miała również okazję na wywiad z jej trenerem – Wimem Fissette’em.

Belg przyznał, że nie doszło jeszcze do dokładnej analizy spotkania. – Niestety po meczu jest zbyt wiele emocji. Z mojego doświadczenia wynika, że lepiej jest poczekać, aż się uspokoi, zanim zaczniemy analizować mecz i zastanawiać się, czego możemy się jeszcze nauczyć.

Fissette nie zamierzał również owijać w bawełnę na temat występu swojej podopiecznej. – Iga nie zagrała dobrze, to jasne. To był jej słaby mecz, ale walczyła bardzo mocno. Nie mogę jej zarzucić braku zaangażowania. Próbowała wszystkiego, wszystkich narzędzi, które ma, ale po prostu nic nie działało. To nie jest tak, że za to się obwiniamy, to był po prostu zły dzień w biurze. Ważne, żeby szybko wrócić do pracy – podkreślił.

Podsumował również to, co u naszej tenisistki nie funkcjonowało. W pierwszej kolejności wskazał na popełniane przez nią błędy, których było po prostu mnóstwo.

– Od pierwszej piłki nie trafiała czysto. Nie czuła komfortu ani siebie, ani swojego tenisa od początku meczu. Robiła podwójne błędy serwisowe. Pojawiły się wątpliwości. Od początku pewnie było też dużo emocji. Nie znalazła też swojego rytmu, swojej najlepszej dyspozycji, którą pokazała choćby w meczu z Muchovą – zaznaczył Belg.

Belg liczy na to, że uda im się zrozumieć, skąd nagłe załamanie formy. W końcu Świątek znakomicie zaprezentowała się w meczach z Sakkari czy Muchovą, a ze Switoliną było zupełnie inaczej.

– Widzieliśmy, jak rosła z meczu na mecz. Spotkanie z Muchovą było naprawdę dobre. Serwis, forhend, stabilność w wymianach z głębi kortu, dużo dobrego, liczyliśmy, że to się utrzyma, a dziś? Znowu słaby mecz – podsumował trener Polki, który zaznaczył, że w Miami od razu dojdzie do pracy nad tym, co nie funkcjonowało w ostatnim spotkaniu.