Zespoły Formuły 1 wciąż mają stosunkowo niewielką wiedzę na temat nowych bolidów, stąd też duże ryzyko awarii. Najlepszym na to dowodem były wydarzenia sprzed GP Chin. Zespół McLarena odkrył problem w samochodzie Lando Norrisa i aktualny mistrz świata F1 w ogóle nie wystartował do wyścigu. Następnie z pól startowych wycofano Oscara Piastriego, bo w jego pojeździe też wykryto usterkę.

Na starcie zabrakło też Gabriela Bortoleto oraz Alexandra Albona – Brazylijczyk i Taj również przegrali z problemami natury technicznej.

ZOBACZ WIDEO: Prawdziwy pocisk! Huknął z dystansu w samo „okienko”

Start do GP Chin przypomniał obrazki sprzed tygodnia z Melbourne. Świetny start zanotowały bolidy Ferrari, dzięki czemu Lewis Hamilton objął prowadzenie, a Charles Leclerc był bliski przedarcia na drugą lokatę. Ostatecznie w „kanapce” między duetem włoskiej ekipy znalazł się Andrea Kimi Antonelli. Po kilku okrążeniach 19-letni Włoch uporał się jednak z weteranem F1.

Na dziesiątym okrążeniu swój bolid na poboczu zaparkował Lance Stroll. Awaria kierowcy Astona Martina wywołała neutralizację. Tym razem Ferrari podążyło za Mercedesem i cała czołówka zjechała na pit-stopy. Mechaników nie odwiedzili za to Esteban Ocon i Franco Colapinto, którzy tym samym wmieszali się do walki kierowców po restarcie wyścigu.

– Jazda na jeden pit-stop w tej sytuacji będzie wyzwaniem – zauważył Russell, zwracając uwagę na dość wczesną wizytę u mechaników.

Po wznowieniu rywalizacji najwięcej stracił właśnie Russell, który spadł nawet na szóste miejsce. – Nie ma przyczepności – narzekał kierowca Mercedesa. – Potrzebuję więcej mocy! – mówił za to Hamilton, który próbował nękać prowadzącego Antonellego.

Ostatecznie tempo kierowcy Mercedesa było za mocne, aby Hamilton mógł marzyć o wygranej. Za to Hamilton i Leclerc stworzyli kapitalne show, raz za razem zmieniając się na drugiej pozycji. Po chwili do tej walki dołączył też Russell, który wykorzystał przewagę czystego tempa i ostatecznie uporał się z reprezentantami stajni z Maranello.

– Ależ to fajna walka – komentował przez radio Leclerc, który ostatecznie przegrał wewnętrzny pojedynek. Tym samym Hamilton po raz pierwszy w karierze stanął na podium wyścigu F1 w barwach Ferrari.

Podczas gdy Mercedes pewnie sięgnął po kolejny dublet w sezonie 2026, a Andrea Kimi Antonelli wygrał pierwszy wyścig F1 w karierze, o występie w Chinach będzie chciał zapomnieć Max Verstappen. Kierowca Red Bull Racing już po starcie stracił kilka pozycji, później wielokrotnie zamieszany był w pojedynki w środku stawki, a finalnie nie dojechał do mety po awarii bolidu na ostatnich okrążeniach.

F1 – GP Chin – wyścig – wyniki:

Poz.KierowcaZespółCzas/strata 1. Andrea Kimi Antonelli Mercedes 58 okr. 2. George Russell Mercedes +5.515 3. Lewis Hamilton Ferrari +25.267 4. Charles Leclerc Ferrari +28.894 5. Oliver Bearman Haas +57.268 6. Pierre Gasly Alpine +59.647 7. Liam Lawson Visa Cash App RB +1:20.588 8. Isack Hadjar Red Bull Racing +1:27.247 9. Carlos Sainz Williams +1 okr. 10. Franco Colapinto Alpine +1 okr. 11. Nico Hulkenberg Audi +1 okr. 12. Arvid Lindblad Visa Cash App RB +1 okr. 13. Valtteri Bottas Cadillac +1 okr. 14. Esteban Ocon Haas +1 okr. 15. Sergio Perez Cadillac +1 okr. 16. Max Verstappen Red Bull Racing nie ukończył 17. Fernando Alonso Aston Martin nie ukończył 18. Lance Stroll Aston Martin nie ukończył 19. Oscar Piastri McLaren nie wystartował 20. Lando Norris McLaren nie wystartował 21. Alexander Albon Williams nie wystartował 22. Gabriel Bortoleto Audi nie wystartował