15 marca odbyły się wybory prezydenckie w FC Barcelonie. O to stanowisko rywalizowali Joan Laporta (sprawujący je od 2021 r.) oraz Victor Font. W sondażach dużą przewagę miał ten pierwszy. I potwierdziło się to w niedzielę.

Członkowie klubu (socios) poparli kandydaturę 63-latka, zapewniając mu zdecydowane zwycięstwo w wyborach. Laporta otrzymał 32 934 głosy, co dało 68,18 proc. poparcia.

ZOBACZ WIDEO: Prawdziwy pocisk! Huknął z dystansu w samo „okienko”

Kontrkandydat Victor Font zdobył 14 385 głosów (29,78 proc.), a 984 karty były nieważne (2,04 proc.).

Laporta kierował Barceloną w latach 2003-2010 oraz ponownie od marca 2021 r., gdy uzyskał 30 184 głosy (54,28 proc.). Najnowszy wynik oznacza wyraźne wzmocnienie jego pozycji w klubie.

– Ten wynik jest miażdżący i daje nam tyle siły, że jesteśmy niepokonani. Nikt nas nie powstrzyma. Przed nami ekscytujące lata. To będą najlepsze lata naszego życia – ogłosił w niedzielny wieczór.

– To wspaniały klub, w którym członkowie wybierają prezydenta i zarząd. Klub unikalny na świecie, naprawdę niezwykły – podkreślał zwycięzca wyborów. – Chcę szczególnie wyróżnić socios, którzy przyszli głosować. To było święto demokracji i obywatelskiej postawy. Doceniam też znakomitą pracę naszych pracowników przy organizacji dnia wyborczego – dodał.

Przypomnijmy, że w trakcie kampanii wyborczej Laporta kilka razy publicznie ogłosił chęć zatrzymania w klubie Roberta Lewandowskiego. Umowa napastnika kończy się 30 czerwca 2026 r.

Robert Lewandowski przyszedł do klubu w bardzo trudnym momencie. Powinniśmy być mu wdzięczni. Jeśli chce zostać na kolejny rok, w określonej roli, to powinien zostać – stwierdził prezydent Blaugrany (więcej TUTAJ>>).