Laura Grzyb (12-0) w walce wieczoru podczas gali Knockout Boxing Night 44 w Jastrzębiu-Zdroju wygrała z Simamkele Tuntsheni z RPA (8-1). Sędziowie nie mieli wątpliwości – punktowali 99:91, 99:91, 100:90 na korzyść Polki.
30-latka wywalczyła w ten sposób tytuł mistrzyni świata IBO w kategorii superkoguciej. Polka kontrolowała tempo i dystans, korzystając z przewagi doświadczenia. Tuntsheni szukała okazji w półdystansie, ale brakowało jej skutecznego planu na przełamanie gardy rywalki.
ZOBACZ WIDEO: Robert Korzeniowski o działaniach PKOl-u: Obserwuję, jak film fabularny
Pas IBO nie należy do najcenniejszych w boksie zawodowym, ale to ważny krok dla polskiego boksu. Sukces może otworzyć Grzyb drzwi do starć o tytuły bardziej renomowanych organizacji i podbić jej pozycję na międzynarodowych listach.
Kilka godzin po zwycięstwie Polka zamieściła wpis w mediach społecznościowych. Pochwaliła się nowym trofeum, zwracając się przy okazji do hejterów. „Standardowo. Hejtery nie zes**jta się. Dobranoc, więcej jutro” – napisała Grzyb o godz. 1:54, w nocy z niedzieli na poniedziałek.
„Piękna historia! Gratulacje” – skomentowała jej wpis Joanna Jędrzejczyk, była mistrzyni UFC. „Królowa” – dodał pięściarz Maciej Sulęcki. Nowej mistrzyni pogratulował też Artur Szpilka.
Był to powrót Laury Grzyb do boksu po ponad roku przerwy. W 2025 r. zawodniczka z Jastrzębia-Zdroju stawiała pierwsze kroki w MMA. Odniosła dwa zwycięstwa na galach KSW – z Gabrielą Hristeą i Karoliną Vankovą.