
Donald Trump zapowiedział otwarcie cieśniny Ormuz
Źródło: Maciej Woroch/Fakty TVNChińskie władze zareagowały na apel Donalda Trumpa w sprawie cieśniny Ormuz. Prezydent USA wezwał do pomocy w ochronie statków przepływających przez ten kluczowy dla transportu ropy szlak.
Rzecznik MSZ Chin Lin Jian w poniedziałek skomentował wezwanie Trumpa do wzięcia udziału w ochronie statków w cieśninie Ormuz. Choć chiński dyplomata nie odniósł się do niego wprost, to zaapelował o wstrzymanie działań wojennych.
Apel chińskiego MSZ
– Sytuacja w cieśninie Ormuz i na przyległych wodach jest napięta, co uderza w międzynarodowy handel towarami i energią – ocenił Lin podczas briefingu. Jednocześnie zapewnił, że Chiny są „w stałym kontakcie ze wszystkimi stronami” w sprawie obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie i „śledzą na bieżąco jej rozwój”.
– Wzywamy wszystkie strony do natychmiastowego zaprzestania działań wojennych, aby uniknąć dalszej eskalacji – podsumował Lin.
Była to reakcja na słowa prezydenta Trumpa, który w niedzielę domagał się pomocy w sprawie cieśniny Ormuz, zablokowanej przez Iran.
– Żądam, by inne kraje przyszły i chroniły swoje terytorium, skąd biorą źródła energii – powiedział Trump, dodając, iż prowadzi rozmowy z „około siedmioma” krajami. Zwrócił przy tym uwagę, że najwięcej ropy z państw Zatoki Perskiej otrzymują Chiny, jednak nie określił, czy kraj ten jest zainteresowany podjęciem działań.

Cieśnina Ormuz i ropa na Bliskim Wschodzie
Źródło: TVN24+
Reakcja na słowa Trumpa
Osobno w wywiadzie dla „Financial Times” Trump powiedział, że mógłby opóźnić planowaną na przełom marca i kwietnia wizytę w Pekinie, jeśli Chiny nie pomogą odblokować tego szlaku wodnego w Zatoce Perskiej.
Pytany o to rzecznik MSZ zaznaczył, że „dyplomacja na szczeblu głów państw odgrywa niezastąpioną rolę strategiczną” w relacjach Pekin-Waszyngton i zapewnił, że w sprawie wizyty Trumpa obie strony „utrzymują komunikację”.
Cieśnina Ormuz, stanowiąca kluczowy szlak transportowy dla ropy naftowej i gazu, została de facto zablokowana przez Iran w reakcji na rozpoczęte 28 lutego ataki amerykańsko-izraelskie, co doprowadziło do wzrostu cen benzyny na całym świecie.
Opracował Wiktor Knowski/kris
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Samuel Corum / POOL