Aleksandar Vuković mówi, że pierwsza decyzja jest najlepsza. Z kolei Dawid Szwarga twierdzi, że rzutu karnego być nie powinno.

Przypomnijmy: w 73. minucie niedzielnego meczu Arka Gdynia – Widzew Łódź sędzia Damian Sylwestrzak podyktował rzut karny dla Widzewa po faulu Oskara Kubiaka na Marcelu Krajewskim. Tyle tylko, że Szymon Marciniak zawołał młodszego kolegę do monitora i ostatecznie „jedenastka” została anulowana.

– Sędzia stoi od akcji 5-6 metrów i gwiżdże rzut karny. I później tłumaczenie, że ktoś był pierwszy przy piłce. Ja tego w ogóle nie kupuję. Trzeba mieć odwagę – mówił Zbigniew Boniek na łamach „Prawdy Futbolu”.

– Problem jest inny. To nie jest pierwszy przypadek, że gdy Szymon jedzie na VAR i wymusza na sędzim, żeby zmienił swoją decyzję. Klasyczny przykład mieliśmy w meczu Legia – Jagiellonia w Pucharze Polski półtora roku temu. Nie ma potrzeby, żeby VAR interweniował, bo nie jest to sytuacja zero-jedynkowa. To nie jest żaden błąd – grzmi były prezes PZPN.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Idealnie trafił w okno. I to dosłownie

Boniek jest zdania, że sędzia Sylwestrzak podjął dobrą decyzję z boiska i Marciniak niepotrzebnie wołał go do monitora.

– Nie można powiedzieć, że Sylwestrzak popełnił jakikolwiek błąd, bo jak spojrzysz na tę sytuację 15 razy, to w zależności od tego jaką koszulkę ubierzesz – Arki czy Widzewa – będziesz miał różne zdanie. W tym przypadku VAR i Szymon nie miał absolutnie podstaw, żeby interweniować – powiedział Boniek.

I po raz kolejny nie przebierał w słowach w kontekście Marciniaka

– To jest typowe dla Szymona. Jest najlepszym sędzią w Polsce, jednym z najlepszych na świecie i wydaje mu się, że może robić to, co chce i może obronić każdą swoją decyzję. Może przekonać kilku sędziów, ale mnie nie przekona – mówił Boniek.

Zobacz omawianą sytuację: