Pasażerowie wciąż zgłaszają kolejne awarie systemu Fala.

Poseł Kacper Płażyński złożył wniosek do NIK o kontrolę Innobaltiki, spółki odpowiedzialnej za system Fala. Jej aktualny prezes sprawy nie komentuje, ale zapowiada, że wkrótce wybrany zostanie nowy operator systemu. Tymczasem krytyka Fali, szczególnie ze strony pasażerów, pojawia się coraz częściej.

System zawodzi, a koszty rosną

System szwankuje od samego początku i na każdym poziomie: tempa wdrażania, działania aplikacji, trudności z zakupem biletu. A to wywołuje ogromnie niezadowolenie wśród pasażerów.

To tylko kilka wpisów w Raporcie z Trójmiasta na temat systemu Fali z ostatnich dni.

Do tego rosną koszty funkcjonowania Fali. W tym roku Gdańsk dołoży do systemu 25 mln zł, a sejmik województwa pomorskiego przegłosował we wrześniu 2025 roku uchwałę, która zapewnia samorządowej spółce InnoBaltica wzrost tzw. rekompensaty na bieżącą działalność z 45 do 72 mln zł.

Nie dość, że z integracji biletowej niewiele wyszło, to jeszcze okazuje się, że mamy najdroższe bilety w Polsce.


Mieszkańcy Trójmiasta płacą najwięcej za bilety. Warszawa i Wrocław nawet 4-5 razy tańsze
Mieszkańcy Trójmiasta płacą najwięcej za bilety. Warszawa i Wrocław nawet 4-5 razy tańsze

Jednak, jak przekonują samorządowcy, przynajmniej na ten moment, rezygnacja z systemu kosztowałaby jeszcze więcej.


Rezygnacja z systemu Fala kosztowałaby krocie
Rezygnacja z systemu Fala kosztowałaby krocie

„Studnia bez dna, do niczego niepotrzebna”

tak, bo koszty wciąż będą rosły
93%

nie, bo system w końcu zacznie zarabiać
7%

Z tych wszystkich powodów, poseł Kacper Płażyński złożył do Najwyższej Izby Kontroli wniosek o kontrolę w spółce InnoBaltica, która wdraża system sprzedaży biletów Fala.

– Całkowity koszt funkcjonowania systemu Fala, uwzględniając wydatki samorządów w 2026 roku, wyniesie ponad 300 mln zł – grzmi Kacper Płażyński. – I prawdopodobnie to nie koniec, bo kwota 72 mln zł, która w tym roku będzie dofinansowaniem Fali, będzie z roku na rok narastać. To jest studnia bez dna, która do niczego nam nie jest potrzebna.

Zmiana za sterami Innobaltiki

Radomir Matczak, prezes Innobaltiki, który złożył rezygnację i swoją funkcję pełni do końca marca, nie chciał komentować sprawy. Nowym prezesem spółki została Dagmara Kleczewska, która funkcję obejmie 1 kwietnia.


Prezes spółki odpowiedzialnej za Falę złożył rezygnację
Prezes spółki odpowiedzialnej za Falę złożył rezygnację

Wybór operatora już niedługo, ale należy spodziewać się odwołania

Warto pamiętać, że Fala wciąż pozostaje bez operatora, pomimo ogłoszenia trzech przetargów. Przypomnijmy, że umowa z poprzednim operatorem kończyła się 1 stycznia 2026 roku.

– Do końca czerwca 2026 obowiązuje nas umowa pomostowa z obecnym operatorem – wyjaśnia Matczak. – Lada chwila znany będzie wynik czwartego postępowania, które odbywa się w formie negocjacji. Dzięki temu udało się nam uzyskać najlepsze jak dotąd oferty.
W grze są dwie firmy – Asseco i Sii, które wcześniej uczestniczyły w przetargach, ale zbyt wysoko wyceniały swoje usługi.

– Wybór oferty nastąpi w ciągu 2-3 tygodni, ale spodziewamy się odwołania drugiej strony, co opóźni o kolejne tygodnie całą procedurę – dodaje Matczak.

Kontrola UOKiK-u: „kontakt się urwał”

Nadal nie zakończyła się kontrola UOKiK w związku z podejrzeniem ograniczenia konkurencji. Chodzi o decyzję o wycofaniu z komercyjnych aplikacji sprzedaży biletów okresowych i ich sprzedaż wyłącznie za pośrednictwem systemu Fala.

– To było postępowanie wyjaśniające, które odbyło się w dwóch turach. Za każdym razem otrzymywaliśmy szereg pytań, na które udzielaliśmy odpowiedzi. Ostatni raz na początku roku. Od tamtego czasu kontakt z UOKiK się urwał – informuje prezes spółki InnoBaltica.