Norweska drużyna przystąpiła do rewanżu w Lizbonie po zwycięstwie 3:0 na własnym stadionie. Gdzie jak gdzie, ale u siebie FK Bodo/Glimt było postrachem wśród uczestników Ligi Mistrzów. Podopieczni Kjetila Knutsena stanęli przed historyczną szansą na awans do najlepszej ósemki, ale droga wiodła jeszcze przez rewanż w Portugalii. I tu rozpoczął się problem.
Sporting liczył z kolei na wielki pościg i w zaledwie pięć minut Francisco Trincao miał dwie szanse na strzelenie gola. Pomocnik pudłował, przez co gospodarze nie zaliczyli wielkiego otwarcia w rewanżu. Nie zniechęciło ich to.
Bramka na 1:0 dla Sportingu, która znów dodała pikanterii dwumeczowi, padła w 34. minucie meczu. Goncalo Inacio główkował w narożnik bramki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Francisco Trincao. Wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy spotkania, choć przebudzeni goście nieomal wyrównali uderzeniem w poprzeczkę Odina Bjortufta.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać
Sporting miał jeszcze 45 minut na strzelenie kolejnych goli. Ledwo rozpoczęła się druga połowa i zamiast gola, była żółta kartka dla Mortena Hjumlanda. W 55. minucie ten sam zawodnik nie przebił się przez rozpaczliwie broniących się graczy FK Bodo/Glimt.
Bramka na 2:0 padła w 61. minucie za sprawą strzału Pedro Goncalvesa. Trafił z bliska do siatki na zakończenie szybkiego ataku, którego przedostatnim elementem było podanie Javiera Suareza. Mocno nakręceni już gospodarze zdążyli odrobić pełną stratę w 78. minucie i mogli po raz pierwszy tego wieczoru eksplodować radością po uderzeniu z rzutu karnego na 3:0 Luisa Javiera Suareza.
Przed końcem podstawowego czasu była jeszcze okazja Nuno Santosa na czwartego gola, ale że chybił zza pola karnego, to wynik 3:0 oznaczał jeszcze rozegranie dogrywki. Co się odwlecze, to nie uciecze i po przerwie w grze, konkretnie w 92. minucie, Maximiliano Araujo trafił na 4:0 po drugiej asyście Francisco Trincao. Po tym uderzeniu goście z Norwegii nie podnieśli się, a podsumowaniem wieczoru był gol na 5:0 Rafaela Nela.
We wtorek i w środę zostanie obsadzone pozostałych siedem miejsc w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów. Między innymi zostanie wyłoniony przeciwnik dla Sportingu, a będzie nim klub lepszy w dwumeczu Arsenalu FC z Bayerem 04 Leverkusen. Pierwsze spotkanie w Niemczech zakończyło się remisem 1:1.
Sporting CP – FK Bodo/Glimt 5:0 pd. (1:0, 3:0, 4:0)
1:0 – Goncalo Inacio 34′
2:0 – Pedro Goncalves 61′
3:0 – Luis Javier Suarez (k.) 78′
4:0 – Maximiliano Araujo 92′
5:0 – Rafael Nel 120′
Pierwszy mecz: 0:3. Awans: Sporting
Składy:
Sporting: Rui Silva – Ivan Fresneda, Eduardo Quaresma (64′ Zeno Debast), Goncalo Inacio, Maximiliano Araujo (110′ Ousmane Diomande) – Morten Hjulmand, Hidemasa Morita (68′ Daniel Braganca) – Geny Catamo, Francisco Trincao (110′ Souleymane Faye), Pedro Goncalves (68′ Nuno Santos) – Luis Javier Suarez (116′ Rafael Nel)
Bodo: Nikita Haikin – Fredrik Sjovold, Odin Luras Bjortuft, Jostein Gundersen (106′ Haitam Aleesami), Fredrik Andre Bjorkan – Hakon Evjen (85′ Daniel Bassi), Patrick Berg, Sondre Brunstad Fet (90′ Sondre Auklend) – Ole Didrik Blomberg (85′ Isak Dybvik Maatta), Kasper Hogh (79′ Andreas Helmersen), Jens Petter Hauge (79′ Ulrik Saltnes)
Żółte kartki: Hjulmand, Fresneda, Santos (Sporting) oraz Blomberg, Hogh, Saltnes (Bodo)
Sędzia: Sandro Schaerer (Szwajcaria)