Ogromny sukces Laury Grzyb

Wydawało się, że po tym, jak Laura Grzyb podpisała kontrakt z KSW i w 2025 r. wygrała dwa pojedynki, nie wróci do boksu zawodowego, jednak nic bardziej mylnego. Polka wróciła po długiej przerwie i zdobyła pas mistrzowski, a w rozmowie z Interią powiedziała, że nie zarobiła nic na starciu z Simamkele Tuntsheni.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Polka szczerze o pieniądzach. Tyle zarobiła na walce

„Razem z moim menadżerem i sztabem zorganizowaliśmy partnerów, sponsorów i pieniądze na pokrycie kosztów tej walki i mojej rywalki oraz wszystkich kosztów związanych z federacją. Więc jak mówię, nie zarabiamy na tej walce i nie otrzymuję wynagrodzenia za ten pojedynek” — wyznała 30-latka we wspomnianej rozmowie, zaznaczając wprost: „jestem na zero w tej walce”.

Polka nie kryje, że najpiękniejszym dla niej scenariuszem jest taki, w którym stoi z pięcioma pasami każdej federacji, jednak czuje się spełniona, choć nie może sobie pozwolić na to, by nie walczyć w MMA.

Ile zarobiła Laura Grzyb na walce z Simamkele Tuntsheni?

Jakie plany ma Laura Grzyb dotyczące walk w MMA?

Czy Laura Grzyb otrzymała wynagrodzenie za swoją ostatnią walkę?

Ile pasów mistrzowskich chciałaby zdobyć Laura Grzyb?

Pokazał nagranie w sprawie Karola Nawrockiego. Tak odpiera zarzutyGrzyb jasno o walkach w MMA

„Walka może nadejść, a może nie nadejść. Ten rynek jest teraz trudny. […] Dlatego muszę wrócić do pracy i zarabiać pieniądze, więc to nieuniknione, że muszę kontynuować walki w MMA. Jednak to, co sobie zbudowałam w boksie przez lata, to mam. Wczoraj sobie udowodniłam, że tego nie zapomniałam i boks nadal we mnie tkwi” — dodała Polka, jasno zaznaczając, że gdy będzie okazja, będzie szlifować boks i walczyć o kolejne pasy.