Niemal dokładnie 12 miesięcy temu Magda Linette wyrównała swój najlepszy rezultat w turnieju WTA rangi 1000 w karierze. Tamten turniej przyniósł zresztą liczne polskie wygrane, bo rok temu w Miami w ćwierćfinałach obejrzeliśmy właśnie Linette, a także Igę Świątek. I obie miały mieć spore szanse na zwycięstwo. A zwłaszcza to, co zrobiła Poznanianka, zszokowało kibiców z USA.

Wszystko przez to, że w czwartej rundzie sensacyjnie ograła Coco Gauff, czyniąc to zaskakująco łatwo. Wygrana Polki 6:4, 6:4 to jedno z najważniejszych zwycięstw w jej karierze. Nawet pomimo faktu, że Amerykanka nie była w tym meczu do końca sobą, Polce nie wolno odbierać zasług po wielkim zwycięstwie.

A w tym roku sama doskonale wie, co ma zrobić przeciwko innej wielkiej faworytce. Iga Świątek z pewnością nie może spać spokojnie przed polskim hitem w drugiej rundzie. I Magda Linette na pewno o tym wie.

Choć sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa wygrywała już turniej w Miami, osiągnęła to w szczycie swojej formy, zaskakując wszystkich. Jej ówczesna wygrana w Indian Wells nie była żadną niespodzianką, sukces na Florydzie był już dużo mniej prawdopodobny. A to dlatego, że warunki panujące w tym turnieju kojarzą się z czymś, co nie sprzyja tenisowi Igi Świątek.

Mistrzyni Wimbledonu najlepiej czuje się na korcie w momencie, gdy piłka odbija się wysoko, a wymiany toczone są w wolnym tempie. To cechy, które przypisane są do kortów ziemnych, gdzie gra się najwolniej w całym tourze, są jednak także turnieje na kortach twardych, które również sprzyjają dłuższej grze, jak choćby właśnie Indian Wells.

Tu Idze Świątek gra się dużo trudniej. Nie ma wątpliwości

Ale Miami z pewnością do nich nie należy. Tu wymiany toczone są w znacznie szybszym tempie. Nie jest przypadkiem, że choć w Sunshine Double to Indian Wells cieszy się większym prestiżem, Aryna Sabalenka czekała na sukces w tym turnieju znacznie dłużej, a warunki w Miami sprzyjały jej dużo bardziej. A w Miami wygrała już rok temu.

Nisko odbijająca się piłka i krótsze wymiany mogą sprzyjać Magdzie Linette. Z pewnością będzie pamiętała o tym, że jej koleżanka z reprezentacji Polski nie czuje się najlepiej w tych warunkach meczowych. Możemy spodziewać się tego, że Poznanianka będzie chciała skracać wymiany, stawiając przy tym na większe ryzyko w ofensywie. Wiele zależy od tego, jak Świątek przystosuje się do nowych warunków. Ale one do tej pory nie były jej sprzymierzeńcem.

Inną kwestią jest to, w jaki sposób Świątek zareaguje na frustrującą porażkę z Eliną Switoliną w Indian Wells. Wówczas na korcie widać było dużo złości, której nie chcielibyśmy widzieć w wykonaniu żadnej z tenisistek. Jeśli nasza reprezentantka wyciągnęła wnioski z bolesnej porażki, już od początku polskiego starcia w Miami przejdzie do ofensywy. Ale warunki panujące w Miami nie będą wybaczać kolejnych błędów.

I to spotkanie realnie pokaże nam, jaką lekcję z trudnych chwil w Kalifornii wyciągnęła Świątek. A przecież stawka jest ogromna, bo Polka ma coś do udowodnienia zarówno Arynie Sabalence, jak i Jelenie Rybakinie.