Ks. Cisło kierował polską sekcją papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie [PKWP] przez prawie 20 lat. Z funkcji dyrektora zrezygnował w 2024 r., oficjalnie tłumacząc swoją decyzję chęcią przekazania sekcji w nowe ręce. Już wówczas Onet informował o nieoficjalnych doniesieniach o niewłaściwie prowadzonych i rozliczanych przez duchownego zbiórkach pieniędzy.

Duchowny przez lata pracy w ważnej katolickiej organizacji zbudował sobie silną pozycję. Był częstym gościem prawicowych mediów i cieszył się życzliwością polityków Prawa i Sprawiedliwości. Dzięki temu do zakładanych przez ks. Cisło fundacji trafiały dziesiątki milionów złotych, które — zgodnie z deklaracjami — trafiać miały na pomoc w Afryce i na Bliskim Wchodzie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Gdzie trafiały pieniądze przeznaczone na pomoc?

Z ustaleń dziennikarzy „Superwizjera” i TVN24+ wynika jednak, że w ramach działalności Pomocy Kościołowi w Potrzebie ks. Cisło i jego współpracownicy tworzyli sieć fundacji o bardzo podobnych nazwach (np. Przyjaciel Misji i Amicus Missio).

Nieświadomi niczego darczyńcy, zamiast przekazywać pieniądze na rzecz stowarzyszenia papieskiego, wpłacali je do mniejszych fundacji, które kontrolował ks. Cisło i jego otoczenie. Działo się to m.in. poprzez podmianę numerów kont bankowych w trakcie zbiórek PKWP.

Reporterzy dotarli do szeregu kontrowersyjnych inwestycji i pokazali m.in., jak doszło do przejęcia wartościowej nieruchomości od starszej kobiety.

Polska sekcja PKWP poinformowała w marcu, że po zakończeniu audytu złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi m.in. o możliwe nieprawidłowości organizacyjne i finansowe przed październikiem 2024 r.