Czwartkowy (19 marca) wieczór na stadionie ArcelorMittal Park w Sosnowcu miał być wielkim świętem częstochowskiej piłki. Raków przystąpił do rewanżu z ACF Fiorentiną (RELACJA TUTAJ) z nadzieją na odrobienie strat z pierwszego meczu 1/8 finału Ligi Konferencji we Florencji (1:2).

Niestety, już początek spotkania przyniósł dramatyczne wydarzenia, które pokrzyżowały plany trenera „Medalików”.

ZOBACZ WIDEO: Co ze stanem zdrowia Fabiańskiego? Polak zabrał głos

W 17. minucie gry Fran Tudor upadł na murawę w kole środkowym, trzymając się za nogę. Kibice zgromadzeni na trybunach wstrzymali oddech, widząc cierpienie na twarzy swojego lidera.

Interwencja służb medycznych potwierdziła najgorsze przypuszczenia – 30-letni Chorwat nie był w stanie kontynuować gry. Jak się okazało, Tudorowi odnowił się uraz, który uniemożliwił mu dalszą walkę o awans.

W 19. minucie doszło do wymuszonej zmiany – miejsce kapitana na boisku zajął Ariel Mosór. Strata Tudora była ogromnym osłabieniem formacji obronnej Rakowa, zwłaszcza w meczu o tak wysoką stawkę przeciwko klasowemu rywalowi z Serie A.