Dr Irena Eris to nazwisko, które od lat kojarzy się z sukcesem i innowacją na polskim rynku kosmetycznym. Jej firma, wyceniana dziś na ponad 600 mln zł, powstała w latach 80., gdy sama farmaceutka ręcznie przygotowywała pierwsze kremy. W najnowszym wywiadzie przedsiębiorczyni otwarcie mówi o pieniądzach, codziennych rytuałach i podejściu do luksusu.

Bez komórki w świecie wielkiego biznesu

— Nigdy nie marzyłam o żadnym biznesie. Marzyłam o satysfakcjonującej pracy, gdzie mogłabym samodzielnie podejmować decyzje i czerpać z tego satysfakcję — przyznaje w rozmowie z money.pl dr Eris.

Założona przez nią firma zatrudnia blisko tysiąc osób i generuje roczne przychody na poziomie 600 mln zł. Jedną z najbardziej zaskakujących informacji jest ta, że Eris, która prowadzi wielki biznes, nie ma telefonu komórkowego. — Mam telefon w pracy i w domu, ale tylko stacjonarny. Gdybym miała komórkę, nie mogłabym już bez niej żyć — tłumaczy.

Pieniądze jako narzędzie, nie cel

Dr Eris podkreśla, że majątek daje jej przede wszystkim swobodę działania, a nie poczucie luksusu. — Uważam, że pieniądze dają swobodę działania, ale ile tych pieniędzy na co dzień potrzebujemy? Ja nie potrzebuję ani samolotów, ani specjalnych samochodów. Myślę, że ludzie otaczający się luksusem ponad miarę często mają problemy z kompleksami — komentuje.

Już we wcześniejszych rozmowach, między innymi w „Dzień dobry TVN”, Eris podkreślała, że żyje tak jak inni. — Idę i kupuję kostkę masła, ile trzeba — płacę. Robię zakupy sama, przed pracą, przed godziną siódmą. Kupuję w normalnym supermarkecie i dzięki temu nie muszę się o to martwić — dodaje.