
Miliony fanów gry Pokémon GO w pogoni za wirtualnymi stworkami i dzięki swoim telefonom dostarczyły danych, które „nakarmią” nawigację i AI robotów dostawczych. Spotkania „trenerów” Pokemonów organizowano również w Trójmieście.
tak, gram w to do dziś
12%
tak, choć dziś już nie gram w te gry
18%
nie, ominęło mnie to
70%
O co chodzi w grze?
Na wstępie wyjaśnimy: Pokémon GO to mobilna gra oparta na rozszerzonej rzeczywistości (AR) i lokalizacji GPS, w której gracze stają się trenerami, wychodzą z domu i fizycznie przemieszczają się po okolicy, aby szukać i łapać wirtualne Pokemony, trenować je oraz rywalizować z innymi w punktach zwanych PokéStopami i salach (Gymach).
Łapanie Pokemonów: Wykorzystując kamerę smartfona i GPS, stworki pojawiają się w świecie rzeczywistym. Zadaniem gracza jest rzucanie wirtualnymi Poké Ballami, aby je złapać.
Ruch to podstawa: Aby znajdować nowe Pokemony i wykluwać jajka (z których wykluwają się stworki), trzeba spacerować, biegać lub jeździć na rowerze.
PokéStopy: To miejsca w prawdziwym świecie (pomniki, kościoły, tablice), w których zbiera się przedmioty potrzebne do gry (Poké Balle, jagody).
Dokładne mapy, które mogą konkurować z Google Maps
Właśnie w ten sposób miliony graczy – robiąc zdjęcia okolicy, w których „łapali” wirtualne stworki, stworzyli… dokładne mapy, które mogą konkurować z tymi tworzonymi przez samochody Googla – a zdarza się, że pokazujące miejsca, w których wspomniane kamery nie zdołały się zapuścić. Poinformował o tym portal Niebezpiecznik.pl
30 mld zdjęć w 8 lat
– Grałeś w Pokemon Go? Jeśli tak, to razem z 143 mln innych osób za frajer wykonałeś pracę na rzecz producenta robotów do rozwożenia jedzenia – możemy przeczytać na stronie Niebezpiecznik.pl
Jak do tego doszło?
- Gracze w pogoni za Pokemonami fotografowali różne obiekty przez 8 lat.
- Producent gry pozyskał w ten sposób 30 mld zdjęć
- Fotki wraz z dodatkowymi informacjami przekazano Coco Robotics, która wykorzysta je do nawigowania robotów.
Jak zauważają eksperci Niebezpiecznika, pomysł z grą był genialny, bo ludzie dokumentowali miejsca lepiej niż np. samochody Google StreetView.
– Wchodzili w bardziej niedostępne miejsca. Fotografowali je w różnych porach roku i warunkach oświetleniowych, co jest ważne, jeśli dane mają posłużyć robotom do orientacji w terenie.
Szukanie Pokemonów w Trójmieście
W imprezach Pokémon GO – w minionych latach – udział chętnie brali także mieszkańcy Trójmiasta:
Turniej PVP Pokemon Go
Pokémon Go
I Trójmiejski Pokemon Go meet
Na koniec warto wspomnieć, że również samochody Google Street View regularnie odwiedzają Trójmiasto.
