Premier zabrał głos, wracając z unijnego szczytu w Brukseli. W rozmowie z dziennikarzami odniósł się do debaty nad ETS. — Środki, które będzie można uzyskać z uwalniania niektórych uprawnień, emisji, będą przeznaczone na pomoc dla tych państw, dla których ETS jest obciążeniem (…). Dokładnie tak zdefiniowano grupę państw, by Polska się w niej znalazła — przekazał premier.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Jak dodał, zachowuje ostrożność, „póki pieniądze nie znajdą się na stole”. — Ale stworzyliśmy warunki do tego. Udało się skłonić nawet najbardziej proklimatyczne państwa, aby nie kwestionowały potrzeby specyficznego podejścia do niektórych państw. Właściwie wszystkie instytucje zaczęły mówić naszym językiem — powiedział.

Tusk mówi wprost o Polakach na wojnie w Iranie. „Nawrocki i Kaczyński chcieliby”

Następnie szef rządu odniósł się do konfliktu na Bliskim Wschodzie. — Dochodzą mnie głosy, że PiS czy prezydent jednak rozważają, aby Polska wzięła udział w wojnie tam, na Bliskim Wschodzie, w jakiś sposób. Ja chcę jeszcze raz podkreślić i liczę tutaj na pełne zrozumienie wszystkich sojuszników, o tym także rozmawialiśmy w kuluarach Rady Europejskiej, my dźwigamy na naszych barkach, jako Polacy, poważny ciężar, poważną odpowiedzialność. To jest ochrona granicy wschodniej Polski, Europy, NATO — podkreślił premier.

— Nie powinniśmy szukać nowych „aktywności”, ponieważ to zadanie jest dla nas absolutnie pierwszorzędne, tym bardziej że widać wyraźnie, że wojna na Bliskim Wschodzie trochę odwróciła uwagę, na pewno USA, ale też innych państw, od sytuacji za naszą wschodnią granicą. Moim zadaniem jest, aby cały świat był skoncentrowany też na tym, co się dzieje w Ukrainie, bo to ma bezpośredni wpływ na nasze bezpieczeństwo — kontynuował.

— Zwracam się do tych wszystkich, którzy myślą o Polsce jako uczestniku kolejnych jakichś dramatycznych sytuacji, żeby tego nie robili, bo ja i tak się na to nie zgodzę — zapewnił.

Do sprawy premier ponownie odniósł się w mediach społecznościowych: „Chodzą słuchy, że panowie Karol Nawrocki i Jarosław Kaczyński chcieliby, żeby Polska włączyła się w wojnę na Bliskim Wschodzie. Naszym zadaniem jest zabezpieczenie polskich granic, także morskich, które są również granicami NATO i Unii. Rozumieją to Polacy, rozumieją nasi sojusznicy”.