Lotniskowiec Charles de Gaulle

Francuski lotniskowiec Charles de Gaulle (nagranie archiwalne)

Źródło: Archiwum Reuters

Gdy francuska grupa marynarki wojennej zbliżała się do wybrzeża Turcji, dziennikarze „Le Monde” zidentyfikowali żołnierza korzystającego z popularnej aplikacji na środku Morza Śródziemnego. Młody oficer marynarki biegał po pokładzie okrętu, na którym pracował. Aby zarejestrować swój trening, użył smartwatcha. Zebrane dane trafiły do ​​internetu.

Ponieważ oficer ma profil w aplikacji fitness Strava i jest on publiczny – każdy może go zobaczyć. Młody mężczyzna informował niemal na żywo o dokładnej pozycji na Morzu Śródziemnym lotniskowca Charles de Gaulle i jego eskorty, na północny zachód od Cypru i około 100 kilometrów od wybrzeża Turcji.

Obecność w regionie francuskiej grupy zadaniowej marynarki wojennej, składającej się z co najmniej trzech fregat i okrętu zaopatrzeniowego, a także lotniskowca, nie jest tajemnicą.

3 marca sam Emmanuel Macron ogłosił wydanie rozkazu jej rozmieszczenia, zaledwie kilka dni po rozpoczęciu wojny między Izraelem, Stanami Zjednoczonymi i Iranem. Jedyny francuski lotniskowiec znajdował się wówczas na Morzu Bałtyckim w ramach ćwiczeń NATO i miał tam pozostać do maja. Jego tranzyt przez Cieśninę Gibraltarską ogłoszono 6 marca.

Jednakże przekazywanie dokładnej pozycji grupy zadaniowej marynarki wojennej, niemal w czasie rzeczywistym i publicznie w internecie, stanowi niebezpieczną nieostrożność w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie – zwrócił uwagę francuski dziennik.

Dziennikarze znali całą historię trasy lotniskowca

Dzięki przedstawionej na Stravie aktywności żołnierza każdy mógł śledzić ruchy lotniskowca Charles de Gaulle. 13 marca młody mężczyzna znajdował się na północny zachód od Cypru. Informacje te zostały potwierdzone kilka dni później, gdy udostępniono zdjęcia satelitarne tego obszaru.

Na jednym zdjęciu satelitarnym, wykonanym nieco ponad godzinę po biegu oficera, wyraźnie widoczny jest charakterystyczny kształt 262-metrowego francuskiego lotniskowca. Wygląda to jak pętla na wodzie, prawdopodobnie dlatego, że marynarz biegł na poruszającym się statku.

Bieg ten miał miejsce około sześć kilometrów od miejsca, w którym statek został potem sfotografowany. Mężczyzna mógł się też znajdować na pokładzie jednego ze statków eskortujących lotniskowiec. W obu przypadkach to publiczne dzielenie się informacjami o aktywności sportowej pozwoliło dziennikarzom „Le Monde” zlokalizować lotniskowiec.

Lotniskowiec Charles de Gaulle w pobliżu Kopenhagi

Lotniskowiec Charles de Gaulle w pobliżu Kopenhagi

Źródło: Johan Nilsson/PAP/EPA

Po skontaktowaniu się z reporterami Sztab Generalny Sił Zbrojnych Francji stwierdził, że opublikowanie tej trasy biegowej w aplikacji Strava „jest niezgodne z obowiązującymi przepisami”, o których „marynarze są regularnie informowani”.

Biorąc pod uwagę, że „higiena cyfrowa dla żołnierzy” jest jednym z „warunków wstępnych przed każdym wyjazdem na misję”, Sztab Generalny zapewnił, że „dowództwo podejmie odpowiednie środki”.

Żołnierz nie jest jedynym marynarzem, którego „Le Monde” zidentyfikował na Stravie. Na pokładzie okrętu marynarki wojennej Francji, który w ostatnich dniach wykonywał misję, co najmniej jeden inny profil publiczny opublikował informacje o aktywności sportowej związanej z lokalizacją, a co za tym idzie, o położeniu okrętu. Inne profile publiczne zawierają również zdjęcia pokładu, innych żołnierzy i sprzętu sportowego wewnątrz okrętów.

„StravaLeaks”

Wycieki informacji to kolejny rozdział dziennikarskiego śledztwa ujawnionego jesienią 2024 roku przez „Le Monde”. „StravaLeaks”, jak je nazwano, udokumentowało luki w zabezpieczeniach związane z korzystaniem z aplikacji fitness przez ochroniarzy prezydentów Francji, Stanów Zjednoczonych i Rosji. Umożliwiło to nie tylko identyfikację agentów i ich rodzin, ale także ich śledzenie, a tym samym przewidywanie ruchów niektórych głów państw.

Lotniskowiec Charles de Gaulle

Lotniskowiec Charles de Gaulle

Źródło: Shutterstock

Lotniskowiec atomowy Charles de Gaulle o wyporności 42 tysięcy ton może przenosić do 40 samolotów i śmigłowców. Napęd atomowy podnosi poziom skomplikowania i koszt budowy okrętu, jednocześnie jednak znacząco zwiększa jego możliwości bojowe, zapewniając mu globalny zasięg. Napędu atomowego nie należy mylić z przenoszeniem broni atomowej. Lotniskowce zwykle wyposażone są jedynie w lekkie uzbrojenie służące do obrony, zaś właściwy potencjał bojowy jest zależny od uzbrojenia przenoszonych przez niego samolotów.

W 2018 roku żołnierze korzystający ze Stravy ujawnili dokładne lokalizacje tajnych baz wojskowych na Saharze, w Syrii, Iraku czy Afganistanie.

Opracował Adam Styczek /akw