Innymi słowy, Apache zostały zaangażowane raczej do działań typowo defensywnych, podczas gdy A-10 mają przyczynić się do odblokowania cieśniny. Pomysł nie jest zły, jednak trzeba pamiętać, że Thunderbolty II to maszyny o niewielkim zasięgu rażenia w porównaniu z samolotami wielozadaniowymi, jak np. F-16. Co za tym idzie, samoloty te mogą wchodzić w strefy oddziaływania irańskiej obrony powietrznej, a nawet wpadać w zastawione pułapki przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Innymi słowy, udział A-10 to zwiększenie ryzyka strat przy jednocześnie większych szansach na likwidację irańskich elementów blokady. Stawka została więc podniesiona.