Do pożaru w czeskim zakładzie w Pardubicach doszło w piątek rano Premier Czech Andrej Babisz uważa, że ogień w Pardubicach mógł zostać celowo wzniecony w związku z konfliktem w Strefie Gazy. Celem ataku stały się zakłady firmy zbrojeniowej LPP Holding, która współpracowała z izraelską firmą Elbit Systems.
„Na razie nie będziemy spekulować na temat przyczyn ani okoliczności zdarzenia i poczekamy na oficjalne wnioski ze śledztwa” — napisała firma LPP w oświadczeniu, cytowanym przez Agencję Reutera.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Pożar w czeskiej fabryce broni. Śledczy badają akt terroryzmu
Czeski serwis Aktualne.cz poinformował, że grupa „The Earthquake Faction” przyznała się do podpalania fabryki, aby „położyć kres udziałowi w ludobójstwie w Strefie Gazy”.
Policja początkowo poinformowała, że bada, czy pożar został wzniesiony celowo i sprawdza publiczne doniesienia o „konkretnej grupie”, nie podając jej nazwy. Później funkcjonariusze poinformowali, że śledczy badają incydent w ramach paragrafu kodeksu karnego dotyczącego terroryzmu.