Najważniejszym wydarzeniem porannej sesji w Toruniu był finał konkursu skoku wzwyż. W nim zaprezentowała się Maria Żodzik – polska nadzieja medalowa. – Nie stresowałam się, choć dziś w nocy spałam tylko trzy godziny. Tak już mam przed ważnymi wydarzeniami, że pojawiają się problemy ze snem – tłumaczyła w rozmowie z dziennikarzami.

Ostatecznie zajęła piąte miejsce z wynikiem 1,93 m. Nie kryła swojego rozczarowania. Przyznała, że dobrze czuła się na treningach, a problemy rozpoczęły się dopiero w trakcie trwania rywalizacji. Zwyciężyła Jarosława Mahuczich (2,01 m).

ZOBACZ WIDEO: Takiej osoby potrzebuje Świątek? „To wcale nie jest zły pomysł”

Kłopoty, ale w eliminacjach biegu na 400 metrów, przeżywała Justyna Święty-Ersetic. Po starciu z rywalką doznała urazu – rozcięcia na nodze. Ponadto nie udało jej się awansować do półfinału, czym była bardzo zawiedziona (więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ).

Znacznie lepiej wypadła Natalia Bukowiecka. Rano przebrnęła przez eliminacje, a później – już w sesji wieczornej – pewnie zwyciężyła w swoim biegu półfinałowym. Była jednak nie zadowolona z obowiązująch w finale zasad. Przypomnijmy, że decydujący bieg będzie się składał z dwóch części. O końcowej kolejności zadecydują czasy (więcej TUTAJ).

Skuteczną walkę w eliminacjach biegu na 800 metrów stoczyła Anna Wielgosz. Ubiegłoroczna halowa mistrzyni Europy zajęła drugie miejsce z czasem 2:00,13 s i w sobotniej sesji porannej postara się o awans do niedzielnego finału (więcej TUTAJ). W jej ślady poszli także Filip Ostrowski i Maciej Wyderka w rywalizacji mężczyzn (więcej TUTAJ).

Po trudnym biegu w finale na 1500 metrów znalazła się Klaudia Kazimierska. Wytrzymała próbę nerwów, choć zmagania toczyły się w mocno szarpanym tempie (więcej TUTAJ). Tak dobrze nie pobiegł Kamil Herzyk, ale jego koronnym dystansem jest 3000 i 5000 metrów na stadionie (więcej TUTAJ).

Niedosyt po piątkowych występach mieli nasi sprinterzy. Oliwer Wdowik i Dominik Kopeć nieźle spisali się w półfinałach biegu na 60 metrów, ale żadnemu z nich nie udało się wejść do finału. – Jest mi wstyd, tragiczny występ – mówił wprost Wdowik (więcej TUTAJ).

W piątek odbyły się aż trzy finały bez udziału reprezentantów Polski. Mistrzynią świata w pchnięciu kulą została Chase Jackson, która jako jedyna przekroczyła 20 metrów (20,14 m). Podium uzupełniły Sarah Mitton i Axelina Johansson. W trójskoku mężczyzn zwyciężył Andy Diaz Hernandez. Włoch skoczył 17,47 m, co jest najlepszym wynikiem na listach światowych. Medale zdobyli jeszcze Jamajczyk Jordan Scott i Yasser Mohammed Triki z Algierii.

W biegu na 60 metrów górą był Jordan Anthony z czasem 6,41 s – również najlepszym w tym roku na świecie. Srebro przypadło w udziale Kishane’owi Thompsonowi, a brąz Trayvonowi Bromellowi. Dzięki temu Amerykanie są liderami klasyfikacji medalowej.