Z Torunia Tomasz Skrzypczyński, WP SportoweFakty
Finał sztafety mieszanej? Niestety, tylko przed telewizorem.
Po awansie do finału biegu na 400 metrów na Halowych Mistrzostwach Świata w Toruniu Natalia Bukowiecka rozwiała wszelkie wątpliwości co do swojego występu, a w zasadzie jego braku w finale sztafety mieszanej 4×400 m.
Napięty terminarz sprawił, że najszybsza polska sprinterka na tym dystansie musiała zrezygnować z pomocy drużynie, która w sobotę w samo południe rozpocznie walkę o medal. To ogromne osłabienie i jej brak może być bardzo odczuwalny.
ZOBACZ WIDEO: Trzy słowa na koszulce. Już wiadomo, skąd się to wzięło
Kto ją zastąpi? Dowiemy się dopiero na kilkadziesiąt minut przed finałem. Na razie nie wiadomo także, czy w składzie znajdzie się Justyna Święty-Ersetic. Doświadczona sprinterka bardzo pechowo rozpoczęła HMŚ w Toruniu.
Otóż w trakcie biegu eliminacyjnego miała kolizję z reprezentantką Kenii, która swoimi kolcami zraniła Polkę w nogę, co wybiło ją z rytmu.
Ostatecznie była halowa wicemistrzyni Europy na 400 metrów odpadła z rywalizacji, a po biegu pokazywała dziennikarzom sporego rozmiaru ranę na wysokości piszczela. A urazem musieli zająć się medycy.
– Na szczęście nie jest to chyba zbyt groźne, po prostu mam rozciętą skórę. Powiedziałabym, że do wesela się zagoi, ale już mam je za sobą – śmiała się sprinterka. – Być może jutro pobiegnę w sztafecie. Dlaczego być może? O wszystkim decyduje trener – mówiła, puszczając oko.
Wydaje się jednak, że jeśli uraz nie będzie przeszkodą, to Święty-Ersetic musi znaleźć się w składzie, a jej doświadczenie w bieganiu w hali będzie niezwykle cenne. Nawet jeśli hala nie sprzyja zawodniczkom biegającym w jej stylu, czyli wolniej rozpoczynających, bo wyprzedzanie na krótkich prostych pod dachem jest bardzo wymagające.
Do tego w sobotnim finale mogą dziać się naprawdę dantejskie sceny. Dlaczego? Otóż będzie to debiut sztafety mieszanej w hali. Konkurencji, gdzie w strefach zmian dzieje się zazwyczaj bardzo dużo, jest mnóstwo przepychanek i nieporozumień.
A jeśli dzieje się tak na szerszych bieżniach na stadionach otwartych, to co może zdarzyć się na wąskiej bieżni w Arenie Toruń?
– Przyznam się, że te zmiany mnie przerażają. Tu nie będzie dużo miejsca, od razu będzie wejście w wiraż. Jak będzie ciasno, to może być niebezpiecznie. I kluczowe dla końcowych wyników – nie ukrywała Święty-Ersetic.
Będzie się działo. Oby później była już tylko zabawa.