Dla katowickiego zespołu, który świetnie spisywał się w tym roku, mijający tydzień okazał się nieudany. Najpierw przegrał 1:2 w zaległym spotkaniu z Jagiellonią Białystok, a teraz na tarczy wraca z Krakowa.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

— Jest w nas dużo sportowej złości i rozczarowania wynikiem. Nie ma co do tego wątpliwości. Te dwie porażki, które nam się przytrafiły, sprawiły, że nie nawiązaliśmy walki o górę tabeli. Musimy twardo stąpać po ziemi i zdawać sobie sprawę, że dół także punktuje m.in. dzięki nam, ale sami jesteśmy sobie winni — powiedział Górak.

— Jestem zdenerwowany i zły na okoliczności, w jakich przegraliśmy. W trzeciej tercji i przed polem karnym trzeba było zachować się bardziej dojrzale, a wtedy na pewno zdobylibyśmy bramki. A tak zapraszaliśmy przeciwnika „do tańca”, a w takich, a nie innych okolicznościach straciliśmy gola. Moja złość jest olbrzymia — przyznał katowicki szkoleniowiec, który nie mógł w tym meczu skorzystać m.in. z napastnika Adama Zrelaka.

— Wiadomo, że Adam, gdy jest w pełni zdrowy, jest to napastnik nietuzinkowy w skali całej ekstraklasy. My musimy siebie radzić z jego absencją i nie raz nam to wychodziło. Zresztą Ilja Szkurin zagrał dobre zawody — ocenił Górak.

Wielka ulga trenera Cracovii

Trener gospodarzy Luka Elsner przyznał, że odczuwa ogromną ulgę z powodu wygranej. — Dla wszystkich klubie i kibiców jest to radosny moment, ale to nie był dobry mecz w wykonaniu Cracovii. Był po prostu brzydki. W kluczowych momentach w obronie byliśmy jednak lepsi niż w ostatnich spotkaniach. Mieliśmy dużo zablokowanych strzałów w centralnym punkcie pola karnego. To było kluczowe, aby pomóc sobie w tej wygranej. W jeden przypadkowej sytuacji szczęście było po naszej stronie. Zdobyliśmy bramkę, utrzymaliśmy wynik — skomentował Słoweniec.

— To był naprawdę trudny mecz przeciwko drużynie, która jest w dobrej formie i wiedziała, jak grać. Taki jest futbol. Tydzień temu Cracovia zapłaciła cenę, choć obiektywnie była drużyną lepszą, teraz trener rywala może czuć rozczarowanie — podkreślił szkoleniowiec Pasów i dodał, że w mijającym tygodniu kilku jego zawodników miało problemy zdrowotne i dlatego to zwycięstwo jeszcze lepiej smakuje i oczyszcza atmosferę. — To może być początek czego lepszego — wyraził nadzieję.

W końcówce na boisku pojawił się, po długiej przerwie, Kamil Glik. — Jego powrót wiele dla nas znaczy. Przyjemnie obserwowało się pracę, jaką wykonywał od stycznia. Dawno nie widziałem piłkarza tak zaangażowanego i ważnego dla drużyny. Kamil dziś pomógł nam w kluczowym momencie. Jest świetnym przykładem dla innych i jego powrót w kontekście tej wygranej może dać nam jeszcze więcej — nie miał wątpliwości Elsner.

Jak przekazał, w następną sobotę, z racji przerwy na mecze drużyn narodowych, Cracovia zagra sparing z Piastem Gliwice w swoim ośrodku treningowym w Rącznej.

Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa