Finlandia dołączyła do grupy państw, które apelują do Iranu o natychmiastowe wstrzymanie ataków dronami i rakietami oraz prób blokowania żeglugi handlowej w cieśninie Ormuz.
Przedstawioną w czwartek deklarację pierwotnie podpisało sześć państw: Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Holandia i Japonia. Następnie dołączyły kolejne kraje, w tym Finlandia. Listę rozszerzyły m.in. Kanada, Korea Płd., Nowa Zelandia, Dania, Łotwa, Słowenia, Estonia, Norwegia, Szwecja, Czechy, Rumunia, Bahrajn i Litwa.
Prezydent Finlandii Alexander Stubb potępił ataki Iranu na statki w cieśninie Ormuz i w Zatoce Perskiej oraz zapowiedział, że Helsinki są gotowe wnieść wkład w zapewnienie bezpiecznego tranzytu przez ten kluczowy szlak żeglugowy. Niemniej, jak wskazują fińskie media, nie doprecyzowano na razie, jaki konkretnie wkład w działania na rzecz odblokowania cieśniny Ormuz mogłyby wnieść Helsinki.
Na początku minionego tygodnia szefowa fińskiej dyplomacji Elina Valtonen odniosła się do możliwego udziału kraju w operacji na Bliskim Wschodzie. Podkreśliła, że nie jest to „najważniejszy priorytet” Helsinek, a głównym zadaniem władz pozostaje reagowanie na zagrożenie ze strony Rosji oraz inicjatywy związane z bezpieczeństwem żeglugi na Morzu Bałtyckim.
Z rezerwą wypowiedział się również minister obrony Antti Hakkanen, który odrzucił możliwość wysłania fińskich sił zbrojnych na Bliski Wschód, wskazując przy tym na ograniczony potencjał marynarki wojennej kraju.
W piątek prezydent USA Donald Trump skrytykował sojuszników z NATO za podejście do zabezpieczenia cieśniny. Stwierdził, że bez USA NATO to „papierowy tygrys” i nazwał kraje, które odmówiły pomocy w Ormuz, „tchórzami”.